Komentarze (25)

@Marchew droższe kredyty dla osób zaciągających je na kolejne mieszkania? Świetnie. Gdzie minusy?

Chyba, że nie rozumiem

@dzangyl Minusy są takie, że koszty katastru jak każdego innego podatku czy podwyżki zostaną przerzucone na najemców. Solidarnie zrobią to wszyscy, za każdym razem tak jest.


A banda gołodupców cieszy się jeszcze, że dojadą katastrem kułaków i obszarników, i że ceny magicznie spadną, bo tak. Ehe, już.

@jonas albo sprawi, że "bogole", "królowie życia" będą szukać innego narzędzia inwestycyjnego do lokowania kapitału, być może takiego, który w przeciwieństwie do mieszkań faktycznie nim jest? Czy może świat jest tak prosty jak twierdzisz? Zwiększone koszty zakupu kolejnych mieszkań = droższy wynajem, żadnych innych skutków ani zmian.

@jonas A dlaczego kapitał nie miałby być opodatkowany? A jak praca jest opodatkowana 50% to jest ok? Czyli jak już masz, to nie wolno nic zabierać. Ale jak chcesz się dorobić, wyrwać z nędzy, to oddawaj połowę tego co zarobiłeś. Każdy podatek będzie negatywnie odbierany przez płacącego, ale państwo skądś tą kasę musi ściągnąć. I trzeba zdecydować, co będzie społecznie korzystniejsze. Uważam, że lepiej aby dopłacił ktoś, kto już zaspokoił swoje potrzeby mieszkaniowe i zainwestował nadmiar gotówki w beton niż pani Basia pracująca na kasie w biedronce albo i dobrze zarabiający (i płacący już wysokie podatki) informatyk. Wprowadzenie katastru na pewno trochę podniesie koszty najmu, to jasne, ale może mieć też pozytywny wpływ, nieruchomości staną się droższe w utrzymaniu dla funduszy, mniej atrakcyjną inwestycją dla podmiotów masowo skupujących mieszkania.

@dzangyl Nie sprawi, bo ładowanie kasy w beton jest najłatwiejsze i mało ryzykowne, a przy tym niewymagające specjalistycznej wiedzy. Zwiększone koszty zakupu kolejnych mieszkań = podwyżka cen zakupu i wynajmu dla absolutnie każdego. To działa za każdym razem tak samo, podatek cukrowy, bankowy, chujowy, nazwij to jak chcesz.

I nie możesz być tak naiwny by wierzyć, że Kapitan Państwo zatrzyma się na katastrze od drugiego, trzeciego albo piątego mieszkania. Będzie schodził coraz niżej jak w tanim pornosie, aż obejmie tym wszystkie lokale mieszkalne. Oczywiście obok istniejącego już podatku od nieruchomości, a nie zamiast. Wielokrotne opodatkowanie tego samego też ma długą tradycję.


@Chrobry Nie jest OK i nigdzie nie twierdziłem, że jest. To inna para śmierdzących kaloszy i jeszcze większy skandal, że za pracę człowiek jest karany i prześladowany fiskalnie do obrzydliwości. Podatek Belki miał obowiązywać też głównie wielkich, a płacą go mali, jacyś drobni ciułacze, a nawet mój dziesięcioletni syn, któremu za odsetki na koncie oszczędnościowym, na które wpływa 800+, też dowalają podatek. Wielcy mają jadowitych prawników i wygimnastykowanych księgowych po to, żeby podatków unikać... przepraszam - optymalizować.


Fundusze przerzucą koszt katastru na najemców, bo co ich powstrzyma? Co powstrzyma posła Śmiszka przed zrobieniem tego samego wobec najemców swoich kilku czy tam kilkunastu lokali? Oczywiście czy katastrem objęte będą wszystkie czy tylko część mieszkań - to bez znaczenia, podwyżki stawek wynajmu i tak dotkną wszystkich. Takie bowiem brutalne prawa niewidzialnej paróweczkowej ręki wolnego rynku obowiązują w naszej rzeczywistości.


Jeśli coś miałoby istotnie wpłynąć na obniżenie cen wynajmu, to byłoby to uproszczenie przepisów eksmisyjnych wobec niesolidnych lokatorów. Karaluch nie płaci i dewastuje oraz zadłuża twój lokal, więc wbijasz po miesiącu z policją i wynoszą go na kopach, elo. Nic takiego się nie wydarzy, bo to polityczne samobójstwo, a karaluch też ma prawo głosu i trzeba się do niego umizgiwać.

@jonas Ale tu mowa o progu podatkowym, a nie liczbie mieszkań. Wciąż widać też progresję w rozwiązaniu Litwinów - im większa wartość tym wyższy podatek. Ma to sens. Zresztą, każdy istniejący podatek jest furtką dla nowych podatków, dla mnie to bzdurny argument do stosowania przeciw podatkowi antyspekulacyjnemu.

@jonas kanadyjskie antyspekulacyjne podatki w Vancouver i Kolumbii Brytyjskiej doprowadziły do spadku liczby pustostanów przetrzymywanych na spekulacje. W stanach wraz ze wzrostem efektywnej stawki podatku od nieruchomości zauważono spadek cen nieruchomości i zależność mniejszego tempa wzrostu cen wraz z wysokością podatku. Nie rewolucyjne wartości, ale zauważalne empirycznie.

@Yoghass No i jak się to ma do katastru? Bo powtarzam, podatek od nieruchomości już w Polsce jest, może nie jakiś bolszewicki typu 1% wartości, ale jednak. Antyspekulacyjny czyli jaki, na jakiej zasadzie wyliczany i wedle jakich reguł? Bo to fajnie brzmi, a w szczegółach może wyjść jak zwykle - zapłaci to tylko klasa średnia z mieszkaniem odziedziczonym po zmarłej babci.

@jonas przy zalozeniach, ze wprowadzenie tego podatku od 3 mieszkania spowoduje, ze za jakis czas bedzie od 1 mieszkania to oczywiscie wzbudzi sprzeciw wiekszosci ludzi. Jednakze uwazam to zalozenie za bledne. Mamy podatki ktore wynoszą x przez lata i nie zostaly one podniesione do 100%. Malo tego, takie myslenie jest czarno - białe. Widzimy tylko negatywne w tym wypadku. A jakbys na chwile zalozyl, ze bedzie od 3 mieszkania i nie zostanie wprowadzony od 1? Tak, zeby sie zastanowic nad sensem takiego wlasnie podatku, a nie takiego od 1

Zalozmy, ze zostalby wprowadzony taki podatek od 3 mieszkania. Zalozmy ze wyniesie 1%. Co to spowoduje dla inwestorow? Mianowicie obnizkę stopy zwrotu. Zaczną oni kalkulować, czy bardziej nie oplaca sie wlozyc pieniedzy w akcje, obligacje, czy cos innego. Co to spowoduje dla najemcow? Zakladasz, ze koszty zostana zawsze przezucone na najemcow. Ale nie jest to do konca prawda - koszty mozna przezucac, ale do jakiegos poziomu i przy zalozeniu ze jest popyt. Tymczasem popyt jest najwiekszy na tansze mieszkania, a nie na drozsze. Wynajmujacy chetniej godza sie z kompromisami, bo zakladaja, ze wynajmuja mieszkanie tylko przez jakis czas. Przy podwyzce czynszu, najmujacy mieszkanie nie musi sie na nia zgodzic [z roznych przyczyn, ale np moze tez byc go nie stac na zaplate wyzszego czynszu] - i poszukac alternatywy. Moze zdecydowac sie na mniejsze mieszkanie, albo na takie troche dalej polozone od centrum. moze zdecydowac sie na zakup na kredyt bo zacznie mu sie to bardziej oplacac. itp. moze zdecydowac sie wynajac z innymi osobami aby zmniejszyc swoje koszty. Slowem, to to ten kto najmuje mieszkanie podejmuje ostateczna decyzje.

Dlaczego ja jestem "za" tym kolejnym podatkiem od nieruchomosci? Bo w tym momencie praca jest bardziej opodatkowana niz kapitał. To oznacza, ze ludzie musza bardzo ciezko pracowac aby awansowac spolecznie(zdobyc kapital), a jednoczesnie ci, ktorzy maja wiele mieszkan nie placa praktycznie zadnych podatkow, poniewaz sa one minimalnie. Przykladowo - Ty placisz podatki oszczedzajac na koncie/lokacie, pracujac czy to na etacie czy w firmie, a ludzie ktorzy maja kapital - wiele mieszkan na wynajem - placa o wiele nizsze podatki nie wykonujac przeciez zadnej wybitnej pracy :). Jest to spolecznie niesprawiedliwe, ale co gorsze - powoduje wzrost nierownosci spolecznych (bogaci sie bogaca, a sredniacy zostaja tam gdzie sa) i blokuje rozwoj "mlodych i ambitnych" ludzi, ktorzy na starcie sa znacznie bardziej opodatkowani niz boomerzy ktorzy czesto po prostu odziedziczyli ziemie. Jesli dotarles az tutaj to tylko zadam pytanie retoryczne, czemu nie oszczedzasz dla syna w ramach IKE? Moglbys w ten sposob uniknac podatku, a jeslibys wlozyl w obligacje mialbys wieksze oprocentowane.

@mitsue Mamy podatek cukrowy, który objął wszystkie napoje, w tym bezcukrowe i wody mineralne, które cukru nie widziały nawet na obrazku. Mamy "tymczasową" podwyżkę VATu z 22 na 23%, której tymczasowość niebawem osiągnie pełnoletniość. Naprawdę wierzysz, że Kapitan Państwo nie sięgnąłby po kasę, która sama pcha się w ręce? Wystarczy jakieś szybkie nocne głosowanie, w którym Konfederacja będzie jak zwykle przeciw, a reszta klepnie bez czytania.


1% to bardzo wysoka stawka na pograniczu bolszewickiego rozboju. Już chyba prędzej podwyższą wiek emerytalny albo zabiorą kobietom, mundurówce czy górnikom jakieś przywileje, chociaż to też rodzaj politycznej fantasmagorii i przepisu na samobójstwo rządu, który by się na to zdecydował. Ale dobra, wprowadzają to od trzeciego mieszkania. Dlaczego landlord miałby nie podnieść ceny wynajmu również za drugie mieszkanie, motywując to oczywiście katastrem? Cała budowlanka tak działa, VAT płaci klient końcowy, o ile oczywiście zażyczy sobie fakturę, więc ile ten VAT wynosi, to majstrom doskonale powiewa, może być i 50%.


Alternatywami dla wynajmu mieszkania w drogiej lokalizacji byłaby - jeśli to możliwe w danej branży oczywiście - praca zdalna z tańszych lokalizacji, ale tu znów wchodzą właściciele powierzchni biurowych i lobbują jak wściekli za powrotem pracowników do biur, bo interes przestaje się spinać. Nikt nie pcha się jak najbliżej centrum dlatego, że lubi płacić więcej za mieszkanie, cisnąć się w korkach i wiecznie walczyć o miejsce parkingowe z hordą innych zdesperowanych nieszczęśników. Wynajem z innymi to już ostateczność dobra dla studentów albo gastarbeiterów, tak nie da się normalnie żyć. Są miejsca, gdzie to wynajmujący urządza sobie castingi na najemców i jak mu się czyjaś morda nie spodoba, to zaprasza następnego. O jakim decydowaniu przez najemcę prawisz waść?


Postulowałbyś obniżkę opodatkowania pracy, to byśmy znaleźli płaszczyznę porozumienia. Dowalanie wstrętnym boomerom kolejnymi podatkami skończy się jak zwykle - po nich to spłynie, bo i tak mają od cholery zasobów, poza tym przerzucą nowy koszt na najemców, a po kieszeni oberwie raczkująca klasa średnia, która ośmieliła się kupić kolejne mieszkanie z myślą o ułatwieniu dzieciom startu w dorosłość. Biedota dostanie tylko podwyżkę stawek wynajmu i niższą dostępność lokali w okolicach sensowniejszych niż jakieś ponure getta, rynek się zabetonuje jeszcze mocniej, brak profitu.


Nie oszczędzam, bo nie mam z czego. Dopiero niecałe trzy lata temu wprowadziłem się do świeżo wybudowanego domu i wyskakuje do wykończenia a to ogrodzenie, a to elewacja, a to podjazd. Kiedyś to się skończy i wtedy pomyślę o inwestowaniu w coś.

@MostlyRenegade Najprawdopodobniej nie. Podejrzewam że wielu posłów ma po kilka kurników inwestycyjnych, może braknąć solidarności partyjnej podczas głosowania, o ile do niego dojdzie.

Jednak jak artykuł prawi, same rozmowy o tym podatku mogą nieco zmniejszyć zapędy "inwestorów".

@Marchew Rozmowy o katastrze trwają od lat 90. i nic z nich nie wynika poza rozmawianiem. Ot taki temat-samograj jak pobór do wojska albo aborcja, wiecznie żywe jak Lenin.

Jakikolwiek nowy podatek jest furtką do dojenia( propozycja od 3 mieszkania, potem od 2 itd), a jaką kwotę wolną od podatku mają posłowie? , wyższy VAT na chwilę miał być, podatki w paliwie na drogi- a mamy najdroższe autostrady, plebs ma być krótko trzymany i szarpać się między sobą.

@Yoghass nasze elity są pionierami w regulacjach, dokręcania śruby. Patrz limit transakcji gotówkowe dla firm w Eu miał być 15k euro a u nas też ale w zł

@Marchew Ten podatek to średnio udany jest, bo można mieć 3 kawalerki po 25 m2 ("prestiżowy apartament w nowoczesnym budownictwie") i można mieć jedno mieszkanie 200 m2 w kamienicy. Które zapłaci podatek, a które zajmuje więcej miejsca?

@bori to zapewne dlatego że to nie jest podatek od zajmowanej o Przestrzeni, a od skupowania mieszkań. Więc działa jak trzeba.

Możesz mieć jedno mieszkanie 500m, w którym mieszkasz, albo możesz mieć 10 kawalerek po 20m na wynajem. I w tym drugim przypadku płacisz podatek, bo w nich nie mieszkasz. Nawet jeśli te kawalestki zajmują sumarycznie tylko 200m.

Zaloguj się aby komentować