Koleżanko-organizatorko @moll ! Ja Cię ogromnie przepraszam za ten wysyp wytworów i związane z nim utrudnianie napisania podsumowania, no ale po poezji fekalnej nie mogłem sobie odmówić poezji erosomańskiej przecież! Tym bardziej, że – wiadomo – mnie się najlepiej myśli pod prysznicem i właśnie dzisiaj tak mi się pod prysznicem zachciało…
… myśleć, że aż sięgnąłem do literatury antycznej, odkurzyłem te toposy z początków działalności naszej kawiarni #zafirewallem i w taki oto sposób powstał kolejny wytwór w konkursie #nasonety :
***
Nocny wypas świni męskiej
Jeśli zaś chodzi ci o męskie świnie,
o niewybrednym, szerokim guście,
no to największa ma Jerzy na imię –
no popatrz tylko na ten świński uśmiech!
Myśli kosmatych mu naleciało
do łba pustego – wieje przez uszy! –
przyssać do kogoś mu się zachciało,
tak więc na miasto na łowy wyruszył.
I obszedł w mieście lokale wszystkie,
spojrzenia wokół posyłał śliskie,
aż chyba sam Eros mu dziewczę podstawił.
I Jerzy poczuł w brzuchu motyle
więc pod prysznicem cudowne chwile
spędzi, gdy bakłażanem będzie się bawił.
