Strasznie mnie bawi, że konfedepisowcy muszą stosować taki prosty przekaz dla bardzo prostych ludzi.
Można by się np. doczepić, że rozwiązanie jest nieskuteczne, bo kto się uprze to i tak urwie to zabezpieczenie. Albo zwracać uwagę na koszty po stronie producentów, bo wolny rynek przerzuca na konsumentów.
Ale nie, lepiej robić z siebie skończonego idiotę, który nie umie się napić z butelki, bo inaczej elektorat mógłby nie skumać, że lewaki z Unii są źli, głupi i spiskują, żeby uprzykrzyć życie.
I jeszcze by, nie daj boże, zaczął samodzielnie myśleć.