
Rząd w Kijowie winą za ostatnie porażki na froncie obarcza brak amunicji, sprzętu i "działalność agenturalną". Nie zrobiono jednak tego co można było robić od dawna - budować fortyfikacje.

Rząd w Kijowie winą za ostatnie porażki na froncie obarcza brak amunicji, sprzętu i "działalność agenturalną". Nie zrobiono jednak tego co można było robić od dawna - budować fortyfikacje.
@JakTamCoTam ukraińcy są jacy są, daleko im do ideału, ale nawet jeśli jest tam pełno nazioli, to jedno robią zajebiście dobrze. Napierdalają ruskie worki z goownem aż miło. W naszym interesie jest aby ruskie cofnęły się do głębokiego średniowiecza, bo chuk wie jaki kolejny pojeb będzie tym pierdolnikiem sterował po wsiurskim putlerze.
@tyle_slow błąd, to że nie mieli ludzi, bo było trzeba ich jednak mieć. Jeszcze mają możliwość mobilizacji, tylko jej z powodów politycznych nie przeprowadzili.
Jest przecież jeszcze opcja atomowa: mogą rozesłać za swoimi obywatelami na zachodzie listy gończe. Taka Polska by ich wydalała, a oni jechaliby prosto na front. Tylko wszystko politycznie niepopularne i się Zełeński nie chciał zdecydować.
@Topia To nie tylko kwestia polityczna. Wartość żołnierza, którzy kompletnie nie chce walczyć jest bardzo znikoma, czasem wręcz ujemna, bo cały czas trzeba go wyposażyć i wyszkolić. Ruskich z jakiejś Kałmucji czy Czukotki można relatywnie łatwo zindoktrynować i nabuzować propagandą, bo nic innego w życiu nie widzieli. Kogoś kto poznał zachód i miał kontakt z zachodnimi mediami będzie trudniej przekonać i/lub zapędzić do walki.
Ruscy mogą sobie też pozwolić na tworzenie kompanii karnych i jednostek zaporowych w celu zdyscyplinowania swoich - bo to u nich norma. Ukraina, jeśli chce utrzymać swoje zachodnie aspiracje nie może sobie na coś takiego pozwolić, bo jeśli ludzie aktualnie siedzący na froncie stwierdzą "I tu i tu jest takie samo gówno, to po co w ogóle walczymy?", to będzie autentyczny koniec wojny.
@LondoMollari zawsze narażać życie jest niekomfortowo i nikt tam dla przyjeności nie jedzie. Jest jednak obowiązek obrony ojczyzny i nie powinno być żadnej dyskusji. Ktoś inny ma tygodniami nie być luzowany, bo pan mazgaj oruchał rajtuzy? Bez jaj.
Poza tym przykład budowy umocnień pokazuje, że są potrzebni ludzie nie tylko na pierwszą linię. Ktoś musi kopać umocnienia na tyłach, budować bunkry, rozładowywać transporty jeździć z dostawami, robić w obronie przecielotniczej na tyłach, produkować sprzęt w fabrykach itd.
No i jest jeszcze do obsadzenia 1100 km granicy z Białorusią, na której ktoś musi czuwać.
Tym wszystkim siusiumajtkom, którzy uciekli na zachód bym zabrał obywatelstwo, zabrał majątek i niech sobie na zachodzie siedzą, jak im obrona ojczyzny się nie podoba.
Zaloguj się aby komentować