Komentarze (26)

@festiwal_otwartego_parasola u mnie był taki cwaniaczek, któremu zamarzyła się praca komisiarza z domu, i sobie ogólnodostępny parking zaczął zawłaszczać pod przyblokowy komis samochodowy, na zwrócenie uwagi stwierdził, że nic nielegalnego nie robi, zajeżdżał kolejnymi gablotami i zajmował miejsca ludziom; to któregoś dnia na dwa samochody z nieba spadło po cegle oczywiście okoliczny wieżowiec nie miał z tym nic wspólnego; policja wywaliła jajka, komisiarz homeofficer próbował szukać świadków, ale każdy mu grzecznie mówił, żeby spie*dalał; robił jakieś nocne patrole, co nie pomogło; jeszcze kilka gablot ucierpiało przez ceglany deszcz meteorytów, po czym janusz zapłacił gdzieś za plac (chytry dwa razy traci, bo wcześniej płacił grosze relatywnie blisko domu, a za drugim razem kilka razy więcej niemal na wylocie z miasta xD) i wyniósł się poza miasto, zwłaszcza, że mu lokalne seby zaczęły napominać, że nie tylko samochód może dostać i nie tylko cegłą piękny to był pokaz solidarności sąsiedzkiej... a, jeszcze chciał monitoring z pobliskiego sklepu to mu szefowa powiedziała, że nie ma takiego obowiązku i niech spie*dala, bo on jej szkodę robi blokując parking pod sklepem, może co najwyżej udostępnić na wezwanie policji; podobno jak przyszła policja, to monitoring niewiele wcześniej wziął i się skasował z powodu niewytłumaczalnej awarii rejestratora;

@mannoroth
stwierdził, że nic nielegalnego nie robi,

Czy wlasciciel terenu (miasto/spoldzielnia/itp.), wydal zezwolenie na prowadzenie dzialalnosci gospodarczej na ich terenie?
Ogolnodostepny to nie znaczy bez wlasciela. To ze jakis podmiot oddal do powszechnego korzystania to nie znaczy ze ktokolwiek moze robic z tym co chce. Inaczej moglbys zaanektowac plac zabaw i zaczac sprzedawac wejsciowki dzieciakom.

@Mikel Ktoś tam go gdzieś zgłaszał do UM, nie wiem czy były jakieś kontrole czy nie ale gość uparcie palił głupa że te samochody po prostu tam stoją jak wszystkie inne na mieście z karteczkami że są do sprzedania i ch*ja mu można zrobić. No i niewiele później rozpoczął się brickstorm

@mannoroth
stoją jak wszystkie inne na mieście z karteczkami że są do sprzedania i ch*ja mu można zrobić


To że jest debil i palił głupa nie znaczy że miał rację że chuja można mu zrobić.
Jestem przekonany że umieszczał gdzieś te ogłoszenia - i prawdopodobnie nie wystawiał go jako osoba prywatna, tylko pod szyldem swojego komisu. Czyli już masz dowód do UM że facet prowadzi działalność sprzedaży samochodu X - do tego zdjęcie samochodu X na parkingu które mówi o tym ze działalność jest prowadzona na terenie miasta.

Jeżeli wystawia takie ogłoszenia jako osoba prywatna a nie komis - to zgłoszenie do US o ukrywanie źródeł dochodu.

Samosądy mogą być ostatnią deską ratunku jeżeli wszystkie inne legalne metody zawodzą.
Jeżeli tak się nie zadziało - to czym ten rzucający różni się od tego janusza komisu z moralnego punktu widzenia? Jeden i drugi nagina prawo żeby osiągnąć jakąś korzyść. Myślałem że żyjemy w XXI wieku w europie a nie w mentalnym średniowieczu.

@Mikel Oczywiście masz rację, niemniej ja nakreślam rys historyczny. To było grubo ponad 10 lat temu, nie wiem tak naprawdę, jak wspomniałem, czy miał jakiekolwiek kontrole, czy gdzieś ktoś dzwonił oprócz policji. W każdym razie ludzie jak się połapali co jest grane, zamiast czekać na urzędy bardzo szybko wybrali przemoc, bo pewnie wszędzie gdzie szukali pomocy odbijali się od ściany. A janusz swoją bezczelnością nie pomagał. Co do Twojego ostatniego zdania, poddającego w wątpliwość gdzie żyjemy, to aż dziwne, że masz wątpliwości

@mannoroth 

zamiast czekać na urzędy bardzo szybko wybrali przemoc,

Wlasnie dlatego mam awersje do samosadow. Robimy z tego kraju bananowa republike - zarowno Ci ktorzy na bezczelu wykorzystuja prawo - jak i Ci ktorzy chca wszelkimi srodkami naprawiac swiat "po swojemu". Rzecz w tym, ze do tych bezczelnych nie mamy watpliwosci ze zle robia - a tym drugim czesto klaszczemy choc nie powinnismy.
Tez nie znam sytuacji wiec nie wiem czy te ceglowki z Twojej historii lecialy w 100% szczytnym celu - ale dla kontrastu, w sobote aktywistki ze stowarzyszenia uszaty lublin, ktore ratowaly/kradly kroliki z muzeum wsi lubelskiej tez myslaly ze robia dobrze. Przekonanie o slusznosci sprawy to IMO za malo zeby ryzykowac czynami opisanymi w kodeksie wykroczen.


bo pewnie wszędzie gdzie szukali pomocy odbijali się od ściany

Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze czesc tych odbic od sciany wynika z mentalnosci ze istnieja jedne "sluzby" i samo zgloszenie do jakiejkolwiek rozwiaze sprawe. W tym wypadku dzwonienie na policje jest bez sensu - bo niby co mieliby zrobic? Mandatu za zle parkowanie nie wystawia, auto nie jest porzucone a nie sa tez od rozstrzygania czy parkujacy robi to prywatnie czy w ramach dzialalnosci gospodarczej. Prosby zeby przekazali sprawe dalej to tez myslenie zyczeniowe - bo nic ich do tego nie obliguje.

Nie jestem jakims moralnym absolutysta ale IMO powinnismy przestac aprobowac tego typu czyny - dla dobra ogolu. To ze wzgledu na to ze

  • To czy cos jest zle czy dobre, wynika z wewnetrznej moralnosci grupy ktora ostrzy widly. A moralny kompas nie zawsze wskazuje dobry kierunek

  • Nie zostaly wykorzystane wszystkie legalne mozliwosci - znaczy ze nie zostales podstawiony pod sciana. Niestety czesto ludzie nie zdaja sobie sprawy gdzie/co powinni zglosic i mysla ze odbijaja sie od sciany, gdzie to ich wlasny nieogar w rzeczywistosci sprawia ze kazdy urzednik do ktorego sie zwracaja rozklada rece. W takim wypadku zale o "bezradnosci sluzb i urzedow" to w duzej czesci mity a nie realne problemy. Jak u Jaworowicz, czesto to Ci ktorzy sa pokrzywdzeni dali dupy, bo nie wiedzieli jak zalatwic sprawe - a nagonka jest bo publika ma w dupie procedury urzednicze tylko skupia sie na krzywdzie ludzkiej.

Dlatego uwazam ze ludzie, ktorzy nie chca albo nie potrafia dociagnac sprawy - nie powinni uzywac przemocy do osiagniecia celow. Kropka Moze byc ze cel jest sluszny - tylko wtedy mimo wszystko dajemy zly przyklad tym, ktorych tylko uwazaja ze ich cel jest sluszny, kiedy de facto robia wbrew spoleczenstwu. To jest przyzwolenie na dzialania ostatniego pokolenia czy inne dzialania wywrotowe - ktorych slusznosc jest watpliwa.

@Mikel

Wlasnie dlatego mam awersje do samosadow. Robimy z tego kraju bananowa republike

A publika coraz częściej temu klaszcze.

No ale, jak ma być inaczej, skoro służby i instytucje są wiecznie niedofinansowane, nie garną się do egzekwowania prawa, skoro i aparat sądowniczy ledwie działa, albo zwyczajnie im się nie chce, bo to walenie łbem o ścianę.

Mamy więc coraz większy wysyp ocen wedle starego dobrego chłopskiego rozumu, któren to przecież jest, jak dupa: każdy ma swój. Po to powstały kodeksy, żeby każdy po swojemu sprawiedliwości nie przykładał, bo każdy ją inaczej rozumie. Jak te lasie od królików.

To jest błędne koło i takich oczywistych samosądów nie da się unikać, bo zawsze będzie masa chętnych by odnieść własne korzyści z niemocy, lub bezwładności systemu.

@mannoroth Piękna historia, jednak jestem pewny że dzbana nic ta historia nie nauczyła i nadal siedzi w swoim własnym świecie że mu ludzie legalny biznes sabotowali xd

@Fly_agaric 

No ale, jak ma być inaczej, skoro służby i instytucje są wiecznie niedofinansowane, nie garną się do egzekwowania prawa, skoro i aparat sądowniczy ledwie działa, albo zwyczajnie im się nie chce, bo to walenie łbem o ścianę.


Z tym jednym smiem sie niezgodzic ;)
Nie dlatego ze mam jakies twarde dowody ale z mojego doswiadczenia, Ci ktorzy psiocza na instytucje/sluzby nie ogarniaja co nalezy zrobic albo do kogo uderzyc. Nie znaja kompetencji sluzb, albo kieruja pisma do zlych urzedow. Odpowiedzi odmowne traktuje sie jako ostateczne itp.

Historia anegdotyczna sprzed miesiaca - niedaleko mojego osiedla buduje sie inne osiedle. Deweloper postawil wysepke dzielaca przejscie dla pieszych - ale KOMPLETNIE w zaden sposob jej nie oznaczyl. Tam nawet pasow nie bylo wymalowanych tylko zwyczajnie z dnia na dzien pojawilo sie wyniesienie obwarowane kraweznikiem bez zadnego pionowego znaku. Postawili to w piatek, w sobote ide z psem a na schodkach tuz obok tego sedzi koles okolo 60tki i biadoli nad losem. Od slowa do slowa okazalo sie ze tego dnia, nie zauwazyl tej nowej instalacji i wyrwal sobie miske olejowa i czesc zawieszenia. Zadzwonil na policje zeby przyjechali, bo on stratny. A policja przyjechala i stwierdzila:
"To pan oczu nie masz?" i odmowila sporzadzenia notatki.

Nie powiem, wkurwilem sie bo plac budowy w zaden sposob nie oznaczony, pod swiatlo to nawet krawezniki sie z asfaltem zlewaja przez co powstala szkoda a Ci z watami do biednego nieogarnietego dziadka. Poinstruowalem go co zrobic zeby to odkrecic ale mam wrazenie ze on juz sie pogodzil z losem urzedniczym bo juz planowal zemste na budowlancach. Tak widze tych ktorzy nie maja sily walczyc "z systemem" ale maja w kantorku zawsze naostrzone widly w razie gdyby trzeba bylo zrobic samosad.

Tamtym policjantom gleboki ch... - ale tamtym a nie calej formacji. Zrobic zdjecia, wyslac do komendanta - zreszta po co mu notatka policyjna zeby roscic odszkodowanie? No i od kogo wyciagac to odszkodowanie? Chcial od dewelopera ale powiedzialem mu ze to raczej Zarzad drog i utrzymania miasta, bo to oni daja pozwolenia na przebudowy i to oni odpowiadaja za te droge, a deweloper ja tylko wynajal. Wypadek mial miejsce na budowie, wiec moze nawet do inspektoratu budowlanego? Kurwa, ja nie wiem ale nie boje sie poczytac a ten juz po wizycie policjantow machnal reka "to bez sensu"

@Mikel Ha, ale ty tylko potwierdziłeś moje słowa. Wyszło, że milicji się zwyczajnie nie chciało (jak napisałem) i odstąpili bezprawnie od wykonania czynności służbowych. Pan Starszy, został już konkretnie pognębiony, oraz już stracił czas i nadzieję. A jeśli będzie chciał to dalej odkręcać, to jest to dopiero początek.

@Mikel Spłycając, masz 100% racji, ale czy urzędy powinny czekać aż człowiek wypełni właściwy formularz czy złoży doniesienie, po którym zostanie ślad, którego nie będą mogli olać? Pouczam wszystkich jako osoba, która służbowo miała do czynienia z urzędami - policja, urząd, administracja nie zrobi nic, jeżeli nie dostanie zgłoszenia po którym jest ślad. Mail, pismo za potwierdzeniem, cokolwiek. Inaczej nawet fają z okna nie pomerdają, bo nie muszą. Nie każdy człowiek, zwłaszcza starszy, nie ogarnia tej machiny i uważa, że telefon powinien (bo powinien) załatwić sprawę.

@Fly_agaric

A jeśli będzie chciał to dalej odkręcać, to jest to dopiero początek.

Chodzilo mi wlasnie o to, zeby nie szedl na skroty i dopiero na koncu tej drogi stwierdzil - wszystkie legalne sposoby zawiodly, czas na wziecie sprawiedliwosci w swoje rece. Wtedy w aspekcie moralnym mozliwe ze nie negowalbym takiego samosadu.


Niektorzy ida na skroty bo im sie nie chce, a inni pomysla ze to juz koniec legalnej walki i trafili na beton, gdzie w rzeczywistosci istnieja dalsze mozliwosci dochodzenia swego. W obu przypadkach dochodzi do jakiegos usprawiedliwiania swojego zachowania tym ze inaczej sie nie dalo - gdzie de facto sie dalo, tylko zabraklo rozeznania albo checi. Mi chodzilo w moim komentarzu o te dwa przypadki - ktore moim zdaniem nie daja usprawiedliwienia do samosadu. Zeby stwierdzic ze urzedy sa niewydolne, trzeba wykorzystac wszystkie sciezki a nie wyslac jedno pismo, dostac odmowe i racjonalizowac ze wybralo sie przemoc ze wzgledu na biernosc urzedow/sluzb.


Czytajac w Twoim komentarzu "bo to walenie łbem o ścianę" zrozumialem ze stajesz w obronie tych ktorzy tylko probowali ale im sie nie udalo - a dla mnie zwykla proba to za malo. Moze tez zle Cie zrozumialem. Na kazdego kozaka znajdzie sie jakis grzybiarz - a urzednicy czy sluzby to nie sa swiete krowy. Ktos nie uderzyl wyzej, tylko zrezygnowal - to niech zrezygnuje tez z samosadu - tylko prosze nie mowi ze probowal wszystkiego i to jedyne rozwiazanie jakie mu zostalo. Bo tego typu akcje powinny byc Planem "Z", jak wszystkie inne plany od planu "A" do Planu "X" zawioda.

@mannoroth 

Nie każdy człowiek, zwłaszcza starszy, nie ogarnia tej machiny i uważa, że telefon powinien (bo powinien) załatwić sprawę.


Tylko czy jest to uzasadnione usprawiedliwienie dla takiego czlowieka? Ludzie maja naprawde krzywe postrzeganie rzeczywistosci i mysle ze to nie rzeczywistosc powinna sie do nich dostosowac tylko oni do niej. Kiedys slyszalem o przypadku ze ktos rozliczal sie z lekarzem wysylajac przelew na konto NFZ, bo dla takiej osoby to jeden grzyb skoro wszystko dotyczy sluzby zdrowia. Odwrócę więc Twoje pytanie - Czy urzędy powinny występować ze swojej roli i załatwiać sprawy na gębę kiedy w tym kraju mamy miliony takich nieogarów?


Nie zgodze sie z tym ze jeden telefon powinien zalatwic sprawe - chyba ze powstalby do tego specjalny urzad pelnych conciergow ktorzy zalatwia za Ciebie sprawe. Zglaszasz mu temat i on wie do jakiego urzedu i co powinien wyslac. Tylko to myslenie zyczeniowe. Nie zakladajmy, ze jak zadzwonisz do dzielnicowego ze jest dziura w drodze, to on jako przedstawiciel sluzby cywilnej bedzie ze swojej skrzynki ePUAP wysylal pisma do urzedu miasta z wnioskiem o naprawe. Wolalbym zeby poswiecil swoj czas na to do czego zostal mianowany - czyli karanie za wykroczenia a nie zalatwianie zgloszen ktore nie sa w jego kompetencjach. Inaczej wprowadzimy chaos gdzie juz kompletnie nie bedzie wiadomo kto za co odpowiada, bo kazdy odpowiada za wszystko.

@Mikel 

tylko prosze nie mowi ze probowal wszystkiego i to jedyne rozwiazanie jakie mu zostalo. Bo tego typu akcje powinny byc Planem "Z", jak wszystkie inne plany od planu "A" do Planu "X" zawioda.

Nie no, co do tego to pełna zgoda.

Jednak wyganianie na kopach cwaniaka, co z cudzego parkingu robi sobie prywatny, specjalnie by mnie ubodło.

Dzisiaj na kiblu miałem taką rozkminę, że marudzimy, jak to dzieci tylko komp i komp, a za naszych czasów, to cały dzień na dworze się ganiało., tylko że... Gdzie te dzieci się mają bawić?

U babci w gałę harataliśmy oporowo na podwórku. Dziś nie wolno, bo pełno aut stoi, elewacja się niszczy, sami emeryci i hałasuje im. Za blokiem była ogromna łąka, na której dziczeliśmy i skakaliśmy po drzewach. Nie ma łąki i tych drzew już. Są hale i asfalt jest.

Tam gdzie mieszkałem, milion aut, plac zabaw tylko dla małych dzieci szczelnie ogrodzony i można tylko na huśtawce i w piaseczku. Bez końca lataliśmy po ogromnym terenie ówczesnego przedszkola i przylegającym, jeszcze większym od podstawówki. Wszystko okrojone, szczelnie ogrodzone, a wokół pełno aut. Nożesz kuurwa!

A pogrodzone szczelnie wszystko, bo jakby się dzieciarnia przedostała, i które by se aukę zrobiło, to właściciel terenu po sądach przez rodziców ciąganym będzie.

Sami jesteśmy temu winni.

@Fly_agaric u moich rodziców i dziadków nadal stoją place zabaw na których ja się bawiłem. Po pierwsze komuna zostawiała takie miejsca, po drugie jak w latach 90 budowali bloki to też o tym myśleli. Dzieciaków nie ma, bo region zdycha.


Za to w wojewódzkim mam tak, że było miejsce to patodeweloper nie odwalił patodweloperki więc jest całkiem duży plac zabaw, tylko co z tego jak przyjeżdża hołota z miasta i go niszczy. Za chwilę skończy się ogrodzeniem, dlaczego mamy płacić za zniszczenia bo ktoś dzieci nie potrafi wychować. Tutaj leży problem, nikt z nas nie niszczył takich rzeczy. Nie pamiętam wyrwanych desek czy graffiti. A tak obecnie wygląda 2 letni plac zabaw.

@30ohm OK. Ja się chowałem za komuny jeszcze. Niszczone wszystko było w opór, bo testowaliśmy to maksymalnie, a te projekty to nie była nauka, tylko przyjechał pan Wiesio z komunałki i wyspawał. No i wszystko i tak było "wspólne", bo komuna Panie.

Plac, na którym ja się bawiłem, to stoi dalej, ale jest maksymalnie okrojony. Tylko, że my się na jednym nie bawiliśmy. Znudziło się to lazło się na następny, albo ganiało po zielonym, a teraz tego nie ma, ani w moim mieście, ani w mieście babci, gdzie moi rodzice wrócili.

Faktem jest też, że teraz dzieci nie ma, więc nie ma się komu na nich bawić. A te co są, to chowane sterylnie pod kloszami i czujnym wzrokiem. Tylko że, nie wiem czy to nas tłumaczy, bo to zespół naczyń połączonych jest. Nie ma dzieci, to się nie spinamy i nie projektujemy dla nich przestrzeni. Nie projektujemy dla nich przestrzeni, to i nikt specjalnie tych dzieci nie chce, bo warunków ni ma.

W dużym uproszczeniu, oczywiście, bo jest jeszcze masa czynników ekonomicznych, no ale to też się wpisuje w te naczynia połączone.

A skoro tak, to nie ma co utyskiwać, że one ino komputer i telefon, kiedy na dworze nie ma gdzie, ani nie ma z kim.

@Fly_agaric obecnie widzę dwie drogi wychowania dzieci:

  1. hodowla często wręcz grubasów pod kloszem, gdzie trzeba spaślaka zawieść pod same drzwi klasy bo jeszcze weźmie się i zmęczy, spoci i zachowuje. Jedyną rozrywką spaślaków jest granie online z takimi samymi jak on

  2. kompletne wyjebanie co gówniak robi, kupienie mu hulajnogi elektrycznej albo rowera elektrycznego, ewentualnie elektrycznego motoru. Niech opierdala szajs po całej okolicy. Żadnego zainteresowania, godzina 23:30 a banda 13 letnich szczyli drże mordy pod oknami. Oczywiście ucieczka przed policją jak ktoś zadzwoni, ci nie mają szans ich złapać.

To drugie robi się coraz częstsze, nawet po wiochach widziałem. Kretyni nie chcą się uczyć, bo chcą zostać influencerami. 5 lat i ich rynek pracy jak walec rozjedzie. My jako całe społeczeństwo będziemy mieć problem.

Sedno problemu jest gdzie indziej, nie ma już społeczności: wiochy, gminy już zdechły, powiaty zdychają. Kiedyś dziadki, ciotki pilnowały dzieciaki, teraz tego nie ma. Aby się utrzymać oboje rodziców musi zapierdalać i jeszcze jest oczekiwanie od społeczeństwa, że będą ich wychowywać. Kończy się jak w drugim przypadku głównie.

@30ohm 

Jeszcze trzeci przypadek - połączenie obu. Coraz częściej widzę dzieciaki z nadwagą na elektrykach. Bo wiecie, za dużo ruchu dziecko ma. Nie zawsze się to kończy patologią, ale wieńcówką w końcu skończy.


Sedno problemu jest gdzie indziej, nie ma już społeczności: wiochy, gminy już zdechły, powiaty zdychają. Kiedyś dziadki, ciotki pilnowały dzieciaki, teraz tego nie ma. Aby się utrzymać oboje rodziców musi zapierdalać i jeszcze jest oczekiwanie od społeczeństwa, że będą ich wychowywać.

Smutne, ale trafne. U moich rodziców na wsi, taka społeczność jeszcze jest, ale... To nie bardzo po sąsiedzku. Tylko ci co chcą ją tworzyć się z całej wsi zbierają, a wieś wielka. Poorganizowani w klubach gospodyń, seniora, itd, często ich dzieci i wnuki też w tym życiu społecznym uczestniczą. Kropla w skali całej wsi.

Zaloguj się aby komentować