Kiedyś wspominałem, że noszę w głowie pewien pomysł i marzy mi się napisanie sobie książki. Nie po to, aby na niej zarobić, ani żeby to był jakiś wielce sukces, ani może nawet pies z kulawą nogą tego nie przeczyta. Nieistotne. Chcę coś takiego stworzyć, bo od lat w mojej głowie roi się pewne uniwersum i nim zdechnę chciałbym przelać go na papier. Zostawić, a nuż komuś się spodoba.
Problem jest jeden. A w zasadzie dwa, ale to, że nie umiem pisać póki co pomińmy.
Otóż tak się wkręciłem w wymyślanie tego całego badziewia, że nie widzę szans na zwykłe napisanie książki (a raczej kilku minimum), bez całej tej zasranej otoczki. Już rysuję mapy świata, moje konspekty z relacjami postaci i ich powiązaniami powstają od kilku lat i przecież nikt poza mną tego nie zrozumie xD Mam schematy, notatki, zależności, mapy, lore świata sprzed wydarzeń które wymyślam. No kto jest k⁎⁎wa synem kogo, to u mnie wiadomo przed napisaniem.
Niemniej piszę ten wpis, aby powiedzieć jedno. Tak się dobrze tym bawię, że zapewne to nigdy nie powstanie. Jestem tak dziwny, że potrafię kłaść się spać i zastanawiać się "ciekawe co tam się dalej wydarzy" i czekam na rozwój wydarzeń, które przecież do jasnej cholery sam wymyślam. Tak, dobrze czytacie. Ciekawi mnie co się stanie, jakby w oderwaniu od tego, że to ja decyduję xd
I już wiem, że jeśli się jednak kiedyś uda, to pierwszy wypuszczam za free. Z bogatą stroną z wszelkim info, z audiobookiem słuchowiskiem normalnie na jakimś tam youtubie. Z mapami, z materiałami. By zobaczyło to 5 osób. XD Dlatego tym mocniej cieszy, że mnie to cieszy.
Milfy to tam.
Pozdrawiam serdecznie.
#oswiadczeniezdupy
