@Ragnarokk no jakby byłem przedmiotem drwin z tej strony
ale jak najbardziej wiem o czym mówisz, ja osobiście NIGDY w życiu (no, może tam gdzieś w przedszkolu czy wczesnej podstawówce) nikomu nie wypomniałem złośliwie wagi. Sam mam z tym problemy, bywa że mam okres w żuciu, że jedyne co bym zrobił to spał i jadł, wiem co to niskie nastroje, wiem co to nałogi. Ja w realu nigdy nikogo nie hejtowałem, w necie owszem, sytuacje jak wyżej bo uważam, że otyłości nie powinno się promować.
Obecnie moje wysiłki fizyczne sprowadzają się do siłowni i treningów typowo na siłę ale kompletnie nie pilnuję diety, poza tym, ze minimalizuję węglowodany. Tak mam co wakacje bo dzieciak daje okrutnie popalić jak nie ma szkoły (autyzm).
Juz wiem że na jesień kolosalny wysiłek znowu przede mną
I przydało by mi się to fatpeoplehate znowu :)))