Jaranie się piłką nożną to pedalstwo
Co było 80 lat temu to było. W zasadzie mnie to nie boli (a pochodzę z Zamościa, więc mojej rodziny być może to dotknęło, ale nie zdążyłem poznać historii bo rodzice zmarli, gdy byłem dzieciakiem). Za to bolą mnie rozwalone przystanki, szyby, chodniki, kwietniki, śmieci i awantury. Byłem we Wrocławiu i innych miastach. Miałem do czynienia z kibolami chodząc nocą po mieście, a także w dzień. Niech wypierdalają i zaczną się zachowywać jak ludzie i przestać niszczyć własny kraj, to wtedy pogadamy.
Mogliby zacząć od odcięcia wszelkich dofinansowań na kluby piłkarskie i stadiony. Jak się klub nie może utrzymać jako prywatna firma to do likwidacji. Proste. Tak samo stadion - niech płacą za wynajem na miejskim stadionie, a jak miasto ma więcej kasy za koncert w weekend gdy wypada godzina meczu - to niech urządza koncert.
Póki co większość klubów w Polsce to żerowanie na budżecie sponsorowanym przez obywateli - dla mnie nie ma różnicy czy to patologia 500+ czy klub, który nie zarabia. Nie zarabia? To niech spada do niższej ligi.