@LaMo.zord Tutaj już dotykasz szerszego problemu skąd biorą się braki w policji i ogólnie służbach. Przede wszystkim z tego, że nikt nie chce użerać się z patologią za przeciętne pieniądze oraz pracować piątek, świątek czy niedziela. A w przypadku policji być jeszcze na zawołanie polityków danej partii rządzącej, która akurat sprawuje władzę i ma humor żebyś pilnował domu Kaczyńskiego albo gazował kobiety protestujące przeciwko choremu prawu.
Co z tego, że na start dostajesz fajną kasę skoro za chwilę utkniesz i po kilku latach będziesz zarabiał podobne pieniądze. Do tego jeszcze społeczeństwo będzie wypominać Ci przywileje, bo możesz wcześniej przejść na emeryturę i krzyczeć, że jesteś sługusem polityków.
Tak naprawdę poza szybką emeryturą to co może zachęcać Cię do tego, żeby dzisiaj zostać policjantem, żołnierzem, Strażnikiem Granicznym? Wymagań multum. Praca w weekendy, nocki, ryzykowanie zdrowiem i życiem podczas interwencji i jeszcze byle aktywiszcze na granicy albo pijany JP-ek na mieście Cię zbluzga i będziesz musiał się tłumaczyć czy przypadkiem nie użyłeś zbyt dużo siły. Wszystko za jakieś 5-6k netto jeśli nie jesteś oficerem. No sorry.
To może być alternatywa tylko dla ludzi, którzy chcą mieć szybką emeryturkę i mieszkają w małym mieście gdzie rynek pracy opiera się na dwóch Januszexach i pracy na produkcji za minimalną do 65 roku życia. Przeważnie małe miasta, gdzie też mniej się dzieje i jest spokojnie.. W większych ośrodkach praca w policji jest w ogóle nieatrakcyjna, bo te 6 tysięcy zarobisz w byle korporacji i mając bezpieczną pracę od PN do PT w godz. 8-16/9-17.
Żeby praca w służbach stała się atrakcyjna to trzeba by je odpolitycznić, dać większą władzę oddolną ludziom, którzy się na tym znają, podnieść prestiż i pensje. No ale to nie przejdzie, bo żaden rząd nie pozbędzie się kontroli nad uzbrojoną formacją jaką jest policja, bo ona jest niezwykle użyteczna, gdy trzeba na szybko stłumić protesty społeczne. A po drugie polskie społeczeństwo jest też zbyt tępe by zrozumieć, że dopóki w budżetówce nie będzie dobrych płac. Dotąd będą obsługiwani, leczeni a ich dzieci uczone przez zmęczone życiem Anetki, które idą do zawodu, bo tutaj są 2-miesiące wakacj, wszystkie długie weekendy, można siedzieć tygodniami na lewym L4 i nikt nie sprawdza efektywności pracy.