@Fulleks Oczywiście że małżeństwo jest kwestią socjalną a nie demograficzną.
Ludzie łączą się w pary, żeby się wspierać, opiekować, żeby żyło się łatwiej. Żeby jak jedna złamie nogę, to druga zrobiła zakupy, jedzenie, pomogła się umyć. Żeby jak jedna straci pracę, druga mogła ją utrzymywać.
W tym kontekście małżeństwo wyręcza państwo w roli opiekuńczej - nie musi przychodzić żaden opiekun z opieki społecznej, żeby zająć się taką osobą, nie trzeba wypłacać zasiłku, bo obowiązek opieki i utrzymania leży na współmałżonku.
Małżeństwo to nie tylko kontekst wieku 20, 30 lat jak ludzie są młodzi i się rozmnażają i tylko w tym przypadku zasługują na ulgi, a jak przestaną już rodzić i wychowywać dzieci, albo okazuje się że ich nie mają albo nie mogą mieć - to won, rozwiązujemy i zabieramy przywileje. To też kontekst chorób, starości, niepełnosprawności i wzajemnej opieki, gdzie oboje małżonkowie wyręczają tutaj państwo.
Dzieci można mieć i bez małżeństwa.