Komentarze (14)

@Fishery

...

SKLEP Z KLOCKAMI LEGO.

Nie z lekami, nie z chlebem, nie z czymś, co jest człowiekowi potrzebne do przeżycia. Zajebali całą witrynę kawałkami plastiku, który w produkcji kosztuje może 15 groszy.

To samo można o figurkach, zabawkach wszelakich, c⁎⁎j wie czym jeszcze XD


No ale jak to coś innego niż potrzebne do życia? Dla robaka k⁎⁎wa miska ryżu i worek po nim na plecy i ma się cieszyć. Zachcianki są dla zarządu i są znacznie większe niż gumowe kaczki

Widocznie ktoś to kupuje.

Kawa tez nie jest potrzebna do życia, a gość ją kupił - po co? Typowy konsumpcjonizm - wodę z rzeki pić, a nie jakieś kawy. Pewnie jeszcze z cukrem i mlekiem!

Abstrahując od bólu d⁎⁎y I kwiku tego typka, to mnie autentycznie zastanawia kto to kupuje. Sklepy z tymi kaczkami są w centrach wielu dużych, turystycznych miast Europy, a szczerze mówiąc, nie słyszałem ani nie widziałem nikogo, kogo pasją byłoby zbieranie tych przeplaconych kaczek. Czy nawet, żeby komuś na streamie w jutubie mignęła takowa.

Przyjmuję tym samym do wiadomości, że mogę żyć w bańce, choć moje dzieci mają kilka kaczek i jednorożców kaczek do wanny, kupionych niemniej w action za jakieś 5 zł.

>nie słyszałem ani nie widziałem nikogo, kogo pasją byłoby zbieranie tych


@Rafau #kaczkowehobby moja Ruda zbiera. Czy przeplacone? 10-20zł u majfriendów.

@Rafau ja staram się zadawać dużo pytań, w stosunku do tego, co mnie zastanawia. Zastanawiając się, kto kupuje plastikowe kaczuszki, ze sklepów na głównych ulicach turystycznych miast mógłbym listę takich pytań podać, ale myślę, że odpowiedź już znasz, są to turyści, a przy okazji entuzjaści gumowych kaczek. Ludzi skłonnych wydać swoje pieniądze na kaczkę z takiego miejsca jest niewielu, więc sklep nie może być prowadzony w takiej wielkości i skali jak IKEA, toteż jest tam, gdzie przewija się masa ludzi. Nawiązanie do IKEI jest tu nieprzypadkowe, wielu restauratorów wybiera zastawę z IKEI, bo jak zbije im się połowa szklanek, to dokupią tam takie same, pasujące do reszty. Tak samo w przypadku kaczuszek, można dokupić kolejne, pasujące do kolekcji, stąd wysoka marża, pozwalająca utrzymać się marce. Czy widziałem takie? Gdzieś u prowadzącego kanał Naukowy Bełkot przewinęły mi się kaczuszki, ale nie wiem, czy akurat tej marki. Czy są ludzie, skłonni płacić większe pieniądze za produkt, tylko dlatego, że dostaną po dłuższym czasie taki sam? Tak, na przykład ja wybierając ubrania, poświęcam swój czas i nierzadko pieniądze, na wybranie czegoś dopasowanego i porządnego. Wiedząc że gdy już je zużyję, będę mógł dokupić takie same bez konieczności szukania i przymierzania, chętniej je kupuję. Toteż rozumiem kogoś, kto kolekcjonując kaczuszki, chciałby by były "markowe", choć nie rozumiem samego sensu kolekcjonowania kaczuszek, tak samo jak nie rozumiem fascynowania się LEGO, czy twarogiem.

@Fishery ja akurat trochę gościa rozumiem. Ale nie dlatego, że łeeee konsumpcjonizm i łeee w dupach się wam poprzewracało.

Po prostu mam autyzm i nie lubię dupereli. Dla mnie to plastikowe zagracacze, które tylko leżą i się kurzą. Dlatego wolę konkrety, może i gumowa kaczka nie, ale już zestaw LEGO, który najpierw złożę minimum 3 razy, bo trzeba stwierdzić która wersja lepsza a później będę się nim jeszcze z bąbelkami bawił. A taka kaczka to jest podobna do ciupagi z Zakopanego. Nie wiem po c⁎⁎j to kupować, wolę z wyjazdu przywieźć albo jakąś oliwę albo cokolwiek, czego będę na codzień używał.

Ale to ja, wiem że inni ludzie lubią gromadzić duperele i spoko.

Zaloguj się aby komentować