Juz jakos wyglada. Zalewamy wlasnie balasty. Rano wciagnieny lancuchy i trzeba sie stad zbierac. Wieczorem zaleja dok i zaholuja nas na kotwicowisko. Tam testy wszystkich systemow i jak bedzie banglalo to na testy nowych ecdisow (map elektronicznych), radarow i autopilota.


Potem do singapuru po paliwo i znowu do indonezji zaladowac material na projekt.


I do timor-leste po australijczkow. I do austrii. I z austrii do domu wkoncu.


#barteknamorzu #marynarz #ciekawostki #statki

51b150be-832f-48e6-902b-3a83b7f0edb7

Komentarze (11)

K⁎⁎wa, jak Ty to robisz? Rano zalewales strop, a teraz balastry po drugiej stronie globu! Dwoch was jest? Co za po⁎⁎⁎⁎na akcja!

Nie zedrze zaraz łańcuch kotwicy farby z kadłuba przy wciąganiu i spuszczaniu? Tam pewnie pomimo ochrony katodowej zaraz rdza wylezie. Czemu nie zakłada się np. półrury lub arkusza blachy nierdzewnej na krawędzi natarcia? Byłoby ładnie a temat korozji i niszczenia powłoki lakierniczej z głowy.

@Chrobry nie wiem co to za arkusz musialby byc zeby wytrzymal napierdalanie kotwicy i lancucha. Nie robi sie tego, bo to po prostu strata pieniedzy. Tam jest wzmocnienie, to ze zardzewieje to nic mu nie zaszkodzi ;) ochrona katodowa dotyczy podwodnej czesci kadluba

Zaloguj się aby komentować