Jedna myśl, jedna kontemplacja, jedna oraz pozornie tak wszystko zmieniają. Coraz bardziej utwierdzam się w tym, że chwile dłuższego myślenia i jakiekolwiek dłużej trwającej zadumy są bezsensowne, bo zawsze dochodzę do jednego wniosku - jestem nic niewartym balastem i ciężarem nie tylko dla siebie, lecz całego otoczenia. Głupkiem, który poza brakami intelektualnymi męczy się również z brakiem jakiegokolwiek fachu w ręku, nie nadaje się do niczego, co nie jest debilnie prostą oraz rutynową pracą. Gdybym tylko mógł, to najchętniej pozbyłbym się jakichkolwiek luster w domu, żeby uniknąć przypadkowego oglądania swojej twarzy. Walczę o jutro oraz lepszy byt, ale sam nie wiem, czy to coś da, powoli tracę wiarę w proces, sens dalszej walki. Coraz częściej dochodzą do głowy głosy, głosy, które mówią, aby się po prostu napić i o tym nie myśleć. Jestem tylko głupim dzieckiem w ciele dorosłej osoby. Głupim, zagubionym i pochłoniętym w odmęty nałogu bachorem.
#przegryw
