Jakoś tak smutno,
Za oknem juz ciemno,
Nie ma do kogo mordy otworzyc, kazdy ma jakies plany, a ja jak zwykle, do restauracji nie pojde bo co mam swoja szame wziac? Na koncert kolend? Eh. I tak czezne w tym pustym mieszkaniu. Koty śpią, jeden pilnuje zupy ktora sie studzi na parapecie, drugi chrapie na szafie. YT cale obejrzałem. Napić sie nie wolno. Kalorie w sumie zrobione (4500 - jeszcze o 18 koktajl, deser, pasta). Grac mi sie nie chce. Jakis syndrom amotywacyjny mi sie rozwinal w cholere. Totalna brak checi do czegokolwiek.
Eh.
#gownowpis


