Jako pierwszy z amatorów decyduje się podjąć rękawice w bitwie #nasonety Jest to mój pierwszy sonet w życiu, więc nie spodziewajcie się niczego wyrafinowanego


"Obrona funduszy"


W mieście wszystkich za ryj trzyma gang proletariuszy.

Kto by się spodziewał, że są w nim same zabijaki.

Siła mięśni gra tu główną rolę, nie ma tam geniuszy.

Ruszył jeden no i się przymila, zrobił tak dla niepoznaki.


Nagle kasę mi zabiera, jak ksiądz chodząc po kolędzie.

Nie okażę wtedy żalu! Nie pomogą mi już płacze!

Na cud nie liczę wcale! Żaden Batman nie przybędzie!

Spiąłem bicki swoje więc, pokazałem też siekacze!


Jak wypłaty nie odzyskam wnet, od razu oszaleje!

Już mam walić hama w łeb, bo zrobiłem się zajadły.

Wtem coś jebło w krzyżu mym! Czyżby się dziadzieje?!

Nie mogę się sprostować wcale, do walki chęci słabły...


Napastnik się oddala, a mnie czeka już ramazan.

No i czuję się jak c⁎⁎ka, w której grzebał Bogdan Chazan.


#poezja inna niż #naczteryrymy , bo to bitwa #nasonety , czyli #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

Komentarze (9)

@UmytaPacha Bo to był, aż tak chamski cham, że przez samo h trzeba było napisać


Ale siara xd


A i dziękuję za pochwałę, ja ogólnie jestem z siebie dumny, że w ogóle coś z siebie wyplodziłem

@CzosnkowySmok że Ci się chciało to odgrzebać xd ale dzięki. Widzę, że nie jest taki zły, w sumie miałem o nim gorsze wyobrażenie Tyle Ci powiem, że pisałem go tak z 3,5 może 4 godziny xd

Zaloguj się aby komentować