Jakiś ludzki pomiot nasrał mi swoim psem przed drzwiami auta, na ciemnym parkingu.

Oczywiście w to wlazłem. A, że gówno zmarznięte to nie śmierdziało.

Zaczęło walić dopiero jak się nagrzało w aucie, kiedy zdążyłem je już rozmaślić po pedałach i dywaniku.

#gownowpis na 100%

Komentarze (11)

Zaloguj się aby komentować