Jakieś pomysły na wypalenie zawodowe?
Wąska, specyficzna branża i ponad 12 lat w jednej firmie
#pracbaza #praca
Jakieś pomysły na wypalenie zawodowe?
Wąska, specyficzna branża i ponad 12 lat w jednej firmie
#pracbaza #praca
@Krogulec A to zmienia że wypalenie zawodowe nie każdego dopada? Że zleży od osoby / charakteru? Ja na ten przykład lubię rutynę i mnie to nie męczy ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ przychodzę do roboty, autopilot on i jazda. Czy mnie dopadnie rutyna? Ciężko stwierdzić po 7 latach pracy bo póki co go jeszcze nie doznałem...
@Krogulec mnie to by interesowały jakieś badania na ten temat. Jaki związek ma wypalenie zawodowe z osobami ekstrawertycznymi i introwertycznymi takimi jak ja. Oczywiście nie jestem 100% introwertykiem bo to tak nie działa że jesteś tylko tym i koniec ale procentowo więcej mam z introwertyka. Jakie będą różnice między tymi obiema grupami. A może zależy to zupełnie od czegoś innego? Całkiem ciekawe zagadnienie...
@Krogulec introwertyk, praca z klientem... że jak? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zła robota, zła branża. Introwertyk here - stałe środowisko, stali ludzie, wiem na co mogę sobie pozwolić a na co nie, żadnego użerania się z ludźmi ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie twierdzę że robota idealna ale jestem zadowolony mimo rutyny. W sumie plus bo wiem co będę robić jutro, za dwa dni, za tydzień. Mam kontrolę. Mnie by rozszarpało jakbym miał się domyślać co będę robić za tydzień albo za miesiąc niewiedząc czego się spodziewać
Pamiętam jak moją pierwszą pracą na studiach była robota na SŁUCHAWCE. To był dramat, byłem bardziej zmęczony jak obecnie po 8h
@gawafe1241 No ale miałem taką akcje, że byłem na wakacjach w Kanadzie i dzwoni jakaś debilna urzędniczka do mnie. Operator walca przejechał pracownika, u mnie ciśnienie od razu się podnosi, myślałem że padnę na miejscu. I jebie mnie i pyta się o papiery, ale nazwiska pracowników mi nie pasowały, okazało się że firmy pomyliła.
@gawafe1241 mi to by się zdalna marzyła, ale mogę o takiej tylko fantazjować, bo żadnego języka nie znam na tyle komunikatywnie by z nim pracować, a polskie firmy to muszą patrzeć na pracownika. Jakieś dokumentacje, czy coś, jestem w stanie czytać, ale rozmawiać to już się nie da.
U mnie to nawet rutyny nie ma, co jest swego rodzaju plusem. Tylko nigdy nie wiem co będę robić jutro, a nie mówiąc już o całym tygodniu.
Jest to jednocześnie zaleta i wada, bo raz jestem w domu po 4 godzinach a raz po 10, czego nie lubi ani żona ani pies.
Staram się też tak kombinować żeby kogoś ze sobą zabrać co zajmie się delikwentem, a ja sobie na spokojnie robotą, ale nie zawsze się da.
@Krogulec też zadaje sobie to pytanie. Walczę z tym, zapisałem się do psychologa od tych spraw. Jestem po 1 sesji, jutro mam drugą. Rozkminiłem to poki co na tyle, że wiem, że zmiana roboty nic nie pomoże. Spróbuję to ułożyć w głowie ze wsparciem profesjonalisty. Choć jestem do tego sceptyczny to poza czasem nic nie ryzykuje. Mimo wszystko jestem pozytywnie nastawiony i wydaje mi się, że ten koleś zna się na tym. To jest moja przedostatnia deska ratunku. Ostatnia to jest L4 na parę miesięcy. Ewentualnie rzucenie tego w pizdu jako ostateczna ostateczność. Będzie co ma być. Może też spróbuj pogadać z kimś, kto potrafi z tego syfu jakoś wyciągnąć mentalnie. Niby to działa.
@Krogulec brzmi jakbyś niczego więcej nie potrzebował by się wypalić. Wystarczy czekać.
A na poważnie, można spytać jaka branża, co robisz?
Ja myślałem że mam wąską działkę ale znalazłem zmianę firmy po 8 latach. Najlepsza decyzja ever, choć po 4 latach już mam wkurw i brak sił, ale raczej nie przez wypalenie.
A może znajdź sobie dodatkową robotę na ułamek etatu, tylko by się wyrwać z rutyny, w ramach hobby, zająć czymś łeb
@plemnik_w_piwie coś w tym jest. Wolę nie podawać, bo szybko idzie wystalkować, mimo braku socjalek w necie, z tego też powodu, co mi jest na rękę.
Ja jestem bardzo elastyczny, bo gdyby nie umowa to można powiedzieć, że własny biznes prowadzę, co równolegle robiłem w pandemii przez 3 lata, robiąc różne tematy. Jestem księgowym, informatykiem, elektronikiem, programistą i sekretarką, wszystko bez szkoły w każdym z w/w kierunków, no może elektronik się łapie.
Hobby też mam powiązane z programowaniem i projektowaniem elektroniki wszelakiej. Teraz się jeszcze w home assistanta wkręciłem, a tu jest spore pole do manewru.
Po prostu już nie wiem.
@Krogulec ja się nie spinam, natomiast odczuwam po wpisie, że oczekujesz magicznej formuły
jedyna taka to latara z men in black i zapominasz co cię wypalało przez 5 lat
dlatego życzę powodzenia jeśli jedyną brzytwą jaką się możesz złapać to branża w której robisz
a tak to ja mam tylko jedną radę opartą na własnym doświadczeniu: przebranżowienie
im szybciej, tym więcej nerwów i zdrowia psychicznego zachowasz
ja robiłem w IT
@Krogulec funduszy zawsze będzie brakowało i przez ten pryzmat nigdy nie rzucisz bagna w którym jesteś obecnie po uszy
albo odcinasz pępowinę, albo niebawem zaczniesz brać piguły - to akurat rozwiązanie wielu moich znajomych
przeraża mnie ilu ludzi zażywa psychotropy, bo robota wkurwia, bo problemów pincset, bo w życiu nie wychodzi
gdy byłem na rozstaju dróg i przeglądałem oferty pamiętam że akurat do pomocy przy koniach widziałem wcale mało ogłoszeń.
Nie musisz przecież od razu kupować ziemi i startować z biznesem.
dlaczego zatem miałbyś nie spróbować u kogoś? Wiąże się to z pewnością ze zmianą miejsca zamieszkania, być może tylko tymczasowo, H wi, ale wikt i opierunek był zapewniany przez pracodawcę.
Wiem że to ciężka robota i niewielu się do niej garnie gdy okazuje się że to nie dotyczy tylko "wyczesania konika", dlatego domniemywam że teraz ogłoszeń jest dużo więcej, zwłaszcza że sezon jeździecki już się rozpoczął.
Idź za marzeniami, czas nie stoi w miejscu.
Zaloguj się aby komentować