Dyskusja użytkownika smierdakow
Jakby ktoś się zastanawiał czy elektor może zagłosować inaczej niż jego wyborcy, może, ale:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wiaro%C5%82omny_elektor
#polityka #usa

Jakby ktoś się zastanawiał czy elektor może zagłosować inaczej niż jego wyborcy, może, ale:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wiaro%C5%82omny_elektor
#polityka #usa

@binarna_mlockarnia
Stany bardzo ale to bardzo różnią się chociażby liczbą ludności, ale też zamożnością, stopniem rozwoju, bogactwami naturalnymi. Żeby utrzymać jakoś ten "balans" wybierają iluś tam elektorów. Zresztą kiedyś to miało głębszy sens podobnie jak w Rzeczpospolitej Obojga Narodów posłowie na Sejm związani instrukcjami sejmików.
@pierdonauta_kosmolony To może miało sens na samym początku, kiedy właściwie ludzie nie wiedzieli kto w ogóle kandyduje, dlatego głosowały ich władze stanowe. No tylko sporo się zmieniło i od upowszechnienia prasy i zaniku analfabetyzmu nie ma takich problemów - mógłbyś po prostu głosować na kandydata. Ale nie. Jeśli mieszkasz w Kalifornii lub Teksasie, twój głos się kompletnie nie liczy xD Za to jeśli mieszkasz w Vermont, to twój głos ma 3 razy większą siłę, niż głos z Kalifornii (który i tak się nie liczy). A gdzie pojadą na kampanię kandydaci? Do "pasa rdzy", a zwłaszcza do Pensylwanii, bo to te stany realnie wybiorą prezydenta xD
@binarna_mlockarnia kiedyś nie mieli innej możliwości. Zbierały się społeczności i wyłaniali kogoś, kto w ich imieniu odda głos. Taki elektor jechał wtedy do Waszyngtonu (czy gdzies tam) i wyrażał wolę swojego regionu.
Pamiętam kiedyś o tym czytałem, to też mialo jakiś związek ze żniwami i czymś tam jeszcze. Generalnie zaszłości które nie mają obecnie sensu.
Zaloguj się aby komentować