@pierdonauta_kosmolony To może miało sens na samym początku, kiedy właściwie ludzie nie wiedzieli kto w ogóle kandyduje, dlatego głosowały ich władze stanowe. No tylko sporo się zmieniło i od upowszechnienia prasy i zaniku analfabetyzmu nie ma takich problemów - mógłbyś po prostu głosować na kandydata. Ale nie. Jeśli mieszkasz w Kalifornii lub Teksasie, twój głos się kompletnie nie liczy xD Za to jeśli mieszkasz w Vermont, to twój głos ma 3 razy większą siłę, niż głos z Kalifornii (który i tak się nie liczy). A gdzie pojadą na kampanię kandydaci? Do "pasa rdzy", a zwłaszcza do Pensylwanii, bo to te stany realnie wybiorą prezydenta xD