Jak to jest z mówieniem „dzień dobry”?
Mama nauczyła aby zawsze mówić starszym. Minęły lata, ja sam jestem tym „starszym” a mimo to jak debil dzień dobrowałem każdemu w okolicy. Wyprowadzielmsie do innego miasta. Tak jak w na filmach w usa sąsiedzi przychodzą z ciastem, tak ja stwierdziłem, ze będę witał kazdego sąsiada radosnym dzień dobry :) Okazało się, że dzień dobruje ludziom młodszym ode mnie średnio o 5 lat (sprawdziłem w księdze wieczystej :)). Pewnego dnia przestałem kłaniać się jak jakiś sługus i co? Ano właśnie gówno - druga strona ma to w d⁎⁎ie, więc mijając sąsiadów jest cisza. Nie wiem co gorsze - świadomość kłaniania się czy niezręczna cisza. Obie są dla mnie męczące