Jak miałem 5 lat, a może nawet wcześniej (tylko nie pamiętam), to moja Babcia dała mi pluszowego misia. Miś był mojego Taty. Zawsze jak przyjeżdżałem do Babci, to z nim spałem, ale siedział sobie w tym domu. W końcu powiedziała, że mogę go zabrać. Miś przeżył i obecnie należy do mojej córki. Ale się sypie. Materiał, zwłaszcza na łapkach już pruję się pod palcami, jest doraźnie reanimowany. Wypełnienia też już nie ma tyle co kiedyś. Obecnie jesteśmy na etapie konsultacji z dziewczyną, która robi renowacje takich pluszaków, ale nie jest to tanie. Miś ma na pewno więcej niż 50 lat (muszę dopytać Tatę), więc myślę, że warto. Oto ten miś. Na razie w swoim oryginalnym stanie (° ͜ʖ °)

wołam @Kari28 i @Half_NEET_Half_Amazing

#zabawki #ciekawostki #nostalgia

2a033a27-f93c-43b7-b0e3-42cd8bc36194

Komentarze (20)

@Half_NEET_Half_Amazing mojej ukochanej kurze urąbano głowę, po czym wmawiano mi, że to była inna. Nawet jak rozpoznałem jej głowę wyrzuconą do gnojownika.

@Yes_Man Nie warto. To tak jakby sfinansować dla Dannego Trejo operacje plastyczne na poprawę mordy.

Zniszczy się historię.

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz jeśli nie zostanie uzupełnione wypełnienie i załatany porządnie, to nie. On się naprawdę sypie w rękach.

@Klamra Pamiętaj, miej wyjebane na paradoks statku Tezeusza

W przypadku przedmiotów nieożywionych liczy się idea. Nawet jak nie zostanie w tym misiu za X pokoleń nic z pierwotnego misia, to nadal jest twój miś A że się zmienił? Człowiek rocznie traci 98% starych komórek, a jednak pamięta rzeczy z przed wielu lat.

A nie możesz uszyć drugiego misia do którego włożysz starego misia i zszyć je razem? Byłby jak Kosmiczy Marines z Warhammer 40k albo Robocop.

Zaloguj się aby komentować