Iiii poszli!
#barteknamorzu #marynarz #pracbaza #statki

Iiii poszli!
#barteknamorzu #marynarz #pracbaza #statki

@Alembik @jonas ciekawe czy będziecie się tak śmiać jak do niego zadzwoni ktoś z Hollywood z mega ofertą na wynajem posiadłości jako scenografie do nowego filmu post apo albo innego horroru z Tomem Cyruisem który bez dublera będzie musiał tam przeżyć przez weekend. A budowlaniec będzie tam razem z nim.
@GazelkaFarelka a widziałaś ile on szkoleń musiał odbębnić i ciągle musi powtarzać? Zajoba można dostać. Ciekawą ma pracę, i super płatną, ale mam wrażenie że mało w niej romantyzmu kojarzonego z bycia człowiekiem morza, tak samo jak współczesny pilot samolotu rejsowego.
Mam wujka pilota, lata awionetkami i szybowcami, mówił mi że w życiu by nie chciał być pilotem dużego pasażerskiego, zdechnął by z nudów.
@GazelkaFarelka To w niczym nie przeszkadza, też skończyłem polibudę, ale dyplom leży se w szufladzie i nikt o niego nie pyta.
@bartek555 Poznałem kiedyś typa, który bardzo się cieszył, że ma robotę na Morzu Północnym, bo do domu w Murmańsku wraca z Aberdeen tylko dwa dni z przesiadkami. Jak to "tylko" dwa dni? No bo wcześniej pracował na Sachalinie w rotacji 28/28 i tam w jedną stronę turlał się rozmaitymi środkami transportu jakiś tydzień, z powrotem to samo.
@jonas przecież to nie dyplom ukończenia jednych studiów przeszkadza, tylko czas potrzebny na ukończenie kolejnych i zdobycie doświadczenia, jak teraz zacznę to akurat po 50 skończę, w sam raz zmieniać branżę w której ma się już doświadczenie i pozycję żeby startować od zera na najniższym stanowisku 10 lat przed emeryturą
@jonas A jak myślisz jakie szanse ma 45-letnia kobieta bez wykształcenia ani doświadczenia w tym kierunku? Przyjmują ludzi z ulicy z otwartymi rękami i dają lepszą kasę niż na stanowisku specjalisty z doświadczeniem w PL? Sorry, to już nie wiek, że "możesz być kim chcesz" tylko jedziesz już do końca na tym buildzie co masz, doświadczenie i pozycja zawodowa, zobowiązania rodzinne.
@GazelkaFarelka Wykształcenie jak się rzekło jest bez znaczenia, ważne są branżowe kursy, nieraz cholernie kosztowne. Brak doświadczenia jest o wiele większą przeszkodą, bo to jak w byle januszexie - ideałem byłby 20-letni pracownik z 30-letnim stażem.
Mam 42 lata, też bym się już nie chciał przebranżawiać na coś całkowicie z innej beczki. Jak zaczynałem, to miałem 30 lat, 10 lat stażu jako elektryk przemysłowy, w tym doświadczenie przy gazie łupkowym, co wydaje się przeważyło.
@jonas No ale o tym przecież mówię, co żadna różnica czy wykształceniem nazwiesz studia czy wszystkie niezbędne kursy i papiery, zajmie to akurat tyle czasu, żeby zacząć od zera w branży w wieku 50 lat, "trochę" za późno na takie zmiany, jak dobijesz raptem 10 lat doświadczenia to już czas na emeryturę będzie.
@GazelkaFarelka Jestem przedstawicielem Pokolenia Czarnobyla, zwanym w zachodniej manierze Millenialsami. Nie mam nadziei na jakąkolwiek emeryturę, bo system się do tego czasu zawali, tak bowiem mówi demografia. Po prostu trzeba będzie zapieprzać do zgonu, choć nie wiem jeszcze w jakim charakterze. Kurs BOSIET jest odświeżany co cztery lata i za każdym razem bywa z tym trudniej, nie wiem jak to przejść mając 68 lat i rozwalone stawy. Ale spotyka się i takich, nawet jakoś tam dają radę.
@jonas E tam, mi wyliczyli całkiem niezłą a emerytura już całkiem blisko, pierdolety że ZUS zbankrutuje słyszę odkąd zaczęłam pracować i jakoś do tej pory nie zbankrutował. Nie zbankrutuje bo jest finansowany ze Skarbu Państwa, który jest emitentem PLN. Jedynie jakaś ewentualna wojna mogłaby to wszystko rozpierdolić, chociaż zdaje się nawet na Ukrainie emerytury są cały czas wypłacane.
@bartek555 Ta, zawsze mi się to myli, FOET z BOSIETem. Interesujące z tą Tajlandią, warto zapamiętać.
@GazelkaFarelka Mi wyliczyli na 200 zł, ale nic dziwnego, bo od ponad 10 lat nie dokładałem do tego bezdennego worka ani grosza (grosze wrzucone przez poprzednie 10 lat od 2003 do 2013 przejedli obecni emeryci, na mnie już nie będzie miał kto pracować - dzietność spadła na twarz i leży, a imigracja tego nie załata tak, by przy okazji nie zdemolować etnicznie i kulturowo kraju). Co i tak nie robi żadnej różnicy, bo za te 20-25 lat chleb może kosztować 1500 za bochenek, w szalonych latach 90. już były ceny i banknoty z wieloma zerami. Kapitan Państwo będzie miał czyste ręce - no przecież dostałeś emeryturę, więc czego jęczysz?
Przypomniało mi się jak ktoś opowiadał o wnioskowaniu o kredyt hipoteczny w 2019 i powiedzieli mu wtedy, że żeby oprocentowanie i rata skoczyły mocno do góry, to musiałaby chyba być jakaś wojna albo epidemia.
@jonas Może też kosztować miliard i pierdolnąc meteoryt ale rozmawiamy o realnych scenariuszach. A epidemia i wojna na Ukrainie pokazują właśnie, że system jest stabilny. Państwo jest nadal wypłacalne i nikt nie ma problemów oprócz paru idiotów co wzięli pod korek (ale nawet i im państwo pomogło, dając możliwość wakacji kredytowych). Ja brałam dokładnie w 2019 roku kredyt i musiałam się podpisać też między innymi na symulacji wysokości rat kredytu, że rozumiem jak wzrośnie mi rata, gdyby oprocentowanie wyniosło bodajże 9% - nikt mi nigdy nie obiecywał, że takie na pewno nie będzie.
Jak znam życie to Kapitan Państwo szybciej jeszcze dołoży tobie do emerytury żebyś miał chociaż tą minimalną, chociaż chuja włożyłeś do systemu - bo będą takich jak ty tysiące, co całe życie cwaniakowali że ZUS zbankrutuje a potem na starość płacz i "dej" i głosowanie na partie co "dadzom"
@GazelkaFarelka Ależ nie wątpię, że państwo sobie poradzi. O ile nie nastąpi najazd wrażej armii (choć po skompromitowaniu kacapów nie wiem kto mógłby to być), będzie istniało i nawet pozostanie wypłacalne. Ba, może nawet emeryturę obywatelską dostanę, czemu nie. Wszak takich jak ja zgredów będzie wówczas kilkanaście milionów, a to w demokracji są konkretne głosy, które można przekuć na słupki poparcia.
Czy jednak matematyka się nabierze i skąd Kapitan Państwo zamierza na to brać, kiedy na jednego pracującego przypadkie 4-5 starców, a nie 1-2 jak obecnie - jestem uprzejmy mieć wątpliwość. Taki nawis ludnościowy (ostatni wyż demograficzny ma teraz właśnie w okolicach czterdziestki, a następnego nie ma i nieprędko będzie) trzeba będzie czymś zbalansować, żeby nie walnęło z hukiem. Założyłem już teraz, że to się nie uda, więc jeśli się za kilkadziesiąt lat rozczaruję, to raczej miło niż niemiło.
Zaloguj się aby komentować