@ZohanTSW ej no z tymi 90 latkami to trochę poleciałeś, długowieczność to żaden argument.
To nie był argument tylko dygresja, jeżeli statystycznie łatwiej jest znaleźć ( a ja nie znam zadnego) >90 latka to są obszary gdzie dzieci nie ma wcale. I to jest straszne.
Dzieci się rodzi mniej, to jasne, mamy społeczeństwo starzejące się, to też prawda.
Starzejące? Starzejace to bylby pikus. Przy takiej dynamice spadków o ile bedzie zahowana to my wymieramy a nie sie starzejemy
Ale dopatrywać się powodu w niskiej dzietności, bo są ludzie którzy wolą psy niż ludzi to trzeba siedzieć w wykopowej bańce.
Nadinterpretacja. Pisze ze jest wysyp postaw w ktorych ludzie biora psy zamiast dzieci i traktują je jako ich emocjonalny substytut a nie ze posiadanie psa wplywa na dzietność. Implikacja to nie równoważność i mozna posiadac psa a nie traktować go jak rozpuszczonego dzieciaka
Przecież są takie powody jak po prostu brak pieniędzy na dziecko, niestabilność zatrudnienia (np kiepskie umowy), problemy z cenami mieszkań, czy obecnie nawet zagrożenie spowodowane wojną za naszą granicą - to są najczęstsze powody.
Szczerze - podaj mi okres w ktorym bylo lepiej. Bo chociażby w okresie toz po wojnie wszystkie te wskaźniki byly w czarnej dupie a dzietność szybowała. W latach 80tych i 90tychnie bylo albo mieszkan, albo pracy i kasy i z dzietnością bylo lepiej.
W moich oczach ta argumentacja to jedynie proba usprawiedliwiania wygodnictwa. Dorzucany był jeszcze argument o braku miejsc w przedszkolach i zlobkach ale chyba w obliczu zamykania tych placowek z braku chetnych przestal pasowac do narracji. Spoleczenstwo od prosperity robi sie wygodne ( nie tylko u nas - moze u nas ta zmiana jest bardziej dynamiczna). Mam tez wrazenie ze tez sie troche nie kojarzy ze ludność to jeden zasobow i jest zwyczajnie niezbędna do przetrwania. Kiedys czlowiek wiedzial ze dzieci to inwestycja we wlasna przyszłość. Teraz to chyba zupelnie zanika.
Oczywiście sporo młodych ludzi nie lubi dzieci, po prostu. Owszem, w tej grupie mogą być ludzie którzy wolą psy, ale to nie musi się łączyć.
Ale posiadanie psa i posiadanie psiecka to dwie różne sprawy. Sam z zona najpierw mielismy koty, znam ludzi ktorzy mieli psa ale caly ten zwierzyniec byl trqktowany jak zwierze domowe/ czlonek stada. Nie slyszalem przypadkow by nie pojawiac sie u rodzicow bo piesek sie u nich źle sie czuje...
Pytałeś chociaż tych swoich krewniaków dlaczego nie chcą mieć dzieci?
Rozne. Nie chcą, nie mają czasu, maja juz psa ktory ich absorbuje, chcą jeszcze sobie pozyć. Co jest prawda - nie zgadniesz
Albo dlaczego nie mają jeszcze dzieci? Bo mam wrażenie że wyciągnąłeś wnioski na podstawie wykopowych urojeń.
Na wykop nie zaglądam od 4 lat. Wiec to nie to.