Komentarze (15)
@festiwal_otwartego_parasola Miałem kiedyś przygodę z panem "prawnikiem", sam wystawił łapę i Luna cocker spaniel go dziabnęła (mnie od dziecka mama uczyła żeby nie głaskać obcych zwierzątek) i wojna z typem, był nawet wojewódzki lekarz weterynarii i wyjaśnił co i jak, pan "prawnik" pierdzielił, że trzeba płacić, bo on już dwa zaszczyki na wściekliznę (bierze się trzy i terapii nie można przerwać) wziął (pieseł szczepiony) nawet chyba se nożem pojeb ranę pogłębił. Cisza. Chyba widział, że nie odpuszczę i jebnięty jestem bardziej niż on.
Zaloguj się aby komentować
