Komentarze (26)
Takie spotkania nigdy nie odbywają się na zoomie, tylko w realu. Więc co robimy?
Po pierwsze: niczego nie podpisujesz, NICZEGO!
Po drugie: zabierasz papiery ze sobą, bo "musisz się zastanowić przez łikend" (takie spotkania w 90% są w piątki po południu).
Po trzecie: źle się czujesz i idziesz do lekarza -> L4 od poniedziałku.
Po czwarte: idziesz z papierami do prawnika. Również z kopiami emaili (te masz zgrane już od dawna, tak na wszelki, wiadomo).
@GtotheG dostałem takie zapro i tekst, że bardzo pilne, mam być f2f xD oczywiście zero agendy, zero info co i jak, spotkanie 15.30.
Nie zwolnili mnie, ale szef idiota uznał razem z hr, że nie wywiązałem się z obowiązków, bo jakiś temat nie jest wprowadzony (2 tygodnie miałem). Z tym, że ten "temat" nie był mój, a ja po ustaleniu wzajemnych obowiązków z gościem, który to prowadził milion razy mówiłem temu pierdolonemu debilowi zwanemu kierownikiem, że ja tylko pomagam od tej i tej strony. Ba, nawet ten, któremu pomagałem wyraźnie mu to wytłumaczył (bo oczywiście kutafon do niego pisał dzień wcześniej i gość mu wyjaśnił dokładnie to samo co ja), no ale skoro rzeczywistość nie pokrywa się z urojeniami pizdoklepa to tym gorzej dla rzeczywistości.
Nikomu źle nie życzę, ale jemu tak. Najbardziej niekompetentny berłochlap jakiego w życiu miałem okazję poznać, a znałem wielu. Gość wprost się przyznawał, że nie zna absolutnych podstaw pracy inżyniera, ale to do takiego stopnia, że jakby był kierownikiem logistyki nie wiedziałby co to jest erp, a jakby był w hr to nie wiedział po co jest rejestracja czasu pracy.
@maximilianan dlatego ja w takich momentach mowie „ma to pani na pismie? Ma pan swiadkow na to co pan mowi? Taka rzecz nie zostala nigdy zlecona”
zwolnienia grupowe z odprawa to inna sprawa.
@GtotheG ja to wszystko miałem udowodnione, były ze mną związki zawodowe i mogłem sprawę dokładnie wyjaśnić, ale dla hr znacznie ważniejszy był mail chujossaka (jak wszyscy w firmie go nazywali), a w zasadzie jego jeden komentarz. To było mocniejsze niż zeznania kilkunastu osób, raporty i wiadomości. Typ powiedział np, że moje instrukcje były złe (były robione wraz z operatorami więc były zajebiste xD) i tak mu mówią inni inżynierowie, ale niewiadomo ilu, niewiadomo jacy, niewiadomo nic xD
Z jego działu odeszło 10 osób, ale to wina tych osób oczywiście xD
@maximilianan apropo odejscia, mnie kiedyś dziwilo że kurna jak to odchodzi tyle ludzi? przeciez to dziwne, jak sobie firma poradzi czy ten dział bardziej, może ktoś za to odpowie czy cos? ale z biegiem czasu skumalem że te osoby odchodzą, irma i dzial dalej działa, osoba za to odpowiedzialna dalej siedzi na stanowisku przychodzą nowi, hua warte jest poświęcanie się dla pracy (zazwyczaj) bo wywalą Cię szybko a zapomną jeszcze szybciej
@GtotheG system to był mój sklep. Piąteczki sobie zbijałem z pracownikami :v Szwecja to bardzo, bardzo dziwne miejsce. Z jednej strony dużo "wolności" z drugiej bardzo łatwo twoja "wolność" wchodzi w "wolność" kogoś innego i możesz mieć duży problem. Kumpli kiedyś wywalili z meczu hokeja bo pytali kasjerek czy coś co jest fajnego do zobaczenia w mieście, one uznały to za harassment i elo. Inny typ zapytał jednej typiarki w pracy czy chce wyskoczyć na kawę, ta uznała, że to molestowanie i chłop już więcej do pracy nie przyszedł.
Za to jawny i udowodniony mobbing to wina pracowników.
Zaloguj się aby komentować
