Komentarze (12)
@xepo Raz, tylko jeden raz w życiu tak miałem, ziewnąłem i coś mi się przestawiło w żuchwie, że nie mogłem jej zamknąć. To był późny wieczór, żona już spała, a ja siedziałem z otwartą paszczą i bałem się, że będę musiał jechać do szpitala i jakoś im wyjaśnić, żeby mi to wstawili z powrotem.
Ale zdobyłem się na wysiłek, otworzyłem paszczę szerzej i wskoczyło na swoje miejsce.
Już nigdy potem nie ziewałem.
@Lemon_ ja zawsze ziewam z tłumikiem
znaczy staram się ściąnąć ryj tak żeby szczęki nie otwierać bo się tego boję hehe
Zaloguj się aby komentować
