Komentarze (32)
@Civ To zwłaszcza na wykopie wystarczyły trzy minuty, a pod memem wyśmiewającym idiotyczną numerację miejsc w wagonach PKP pojawiał się wpis rodzaju "NIC NIE ROZUMIESZ, TO JEST O WIELE LEPSZE NIŻ NUMERACJA 1, 2, 3 itp. BO DZIĘKI TEMU OBSŁUGA POCIĄGU WIE, KTÓRE MIEJSCE JEST PRZY OKNIE A KTÓRE OD PRZEJŚCIA, A KTÓRE OD KIBLA, I TO JEST WAŻNE NA WYPADEK EWAKUACJI, A POZA TYM PANIE W KASACH LEPIEJ WIEDZĄ DZIĘKI TEMU KTÓRE MIEJSCE JEST KTÓRE I TAK MUSI BYĆ, POZA TYM TO LOGICZNE ŻE MIEJSCE 62 JEST OBOK 68"
@Civ Mają sens a raczej miały sens przed cyfryzacją. I to nie jest wymysł naszego PKP ale ogólnie przyjętego algorytmu w Europie. Zacznijmy od tego że liczba dziesiętna to numer przedziału - również w wagonach bezprzedziałowych siedzenia są podzielone na przedziały dla uproszczenia. Teraz do rzeczy - chodziło o to że tzw pani w okienku sprzedawała bilety po kolei 11, 12,13 i osoby które dostaną ten bilet mogły sobie spokojnie wyciągnąć nogi przed siebie jak nie będzie pełnego obstawienia pociągu - numerki są podzielone na przedziały i idą zygzakiem, jak w przedziale sprzeda się tylko 4 bilety to każdy może wyprostować nogi i nikt obok siebie ściśnięty nie siedzi. Też kiedyś myślałem że to głupie ale takie wytłumaczenie znalazłem więc się dzielę.
@Civ @az5tcxo4-niekibicujepilkarzom @ceHosUGQFE 11 i 12 to miejsca od korytarza naprzeciwko siebie, a 15 i 16 to od okna, pomiędzy były 13 i 14. Parzyste po jednej nieparzyste po drugiej stronie. Czyli 6 miejsc, dopóki PKP nie wpadła, aby ciaśniej upakować sardynki, po 8 w przedziale, wtedy dociśnięto jeszcze 17 i 18 w środek, tak, aby zawsze końcowe cyfry 5 i 6 były przy oknie. Dlatego teraz jest bez sensu.
@beczka91 nie widzę sensu w przyklaskiwaniu zupełnie niepraktycznemu idiotyzmowi, przez który, przy okazji zakupu w internecie dwóch biletów nigdy nie ma pewności, czy będziesz siedział obok osoby z którą kupujesz bilet, bo PKP oprócz logicznej numeracji miejsc przerasta też stworzenie opcji "kup dwa miejsca siedzące obok siebie"
@Ramirezvaca Temat numeracji miejsc wałkowany 1000 razy. Zamykam temat. Naucz się używać wyszukiwarki.
Ostatnio tam napisałem po kilku latach i na 2 odpowiedzi tylko w jednej dostałem zjebkę, że rezystancję zmierzyłem gówno-miernikem Uni-t, a nie minimum Fluke 289. Ale druga odpowiedź była bardzo rzeczowa i doskonale trafiona. Więc muszę chwilowo zrewidować opinię o #elektroda. Siedzi tam tylko 50% starej załogi
@az5tcxo4-niekibicujepilkarzom A z drugiej strony.... w przedziałach można się było poznać (moja znajoma poznała męża); to tak trochę jak na saunie; jak wchodzi ktoś towarzyski, to w chwilę rozbuja całą ekipę i aż szkoda wychodzić. A w "autobusowym" układzie siedzeń, wszyscy słuchawki i telefony, a w sumie samotni. A może w przedziale, nawet trącając się tymi kolanami, coś w ich życiu ważnego by się wydarzyło. #pkp #randki #dzienswira
@Civ @ceHosUGQFE @az5tcxo4-niekibicujepilkarzom @ramen @pelnoplaszczowy-jaroslaw
Panowie wasze dywagacje na temat numerów miejsc na podstawie mema nie mają sensu. Na zdjęciu jest na 100% pociąg ukrainski a nie PKP, większość dalekobieżnych pociągów na Ukrainie to sypialne, a numeracja miejsc w pociągach ukrainskich jest normalna, kolejna liczba. Załączam screen z zakupu biletów w Ukrzalyznytsia, jak widać można wybrać miejsce i numery są po kolei. Może PKP kiedyś udostępni możliwość wyboru miejsca, na Ukrainie jest to możliwe od wielu lat.

@Boyce_Eaman @ramen Nie każdy jest tak towarzyski, żeby gadać z obcymi ludźmi w klatce zwanej przedziałem, zwłaszcza jeśli jest w niej 8 miejsc i faktycznie siedzi tam 8 osób. Nie da się w czymś takim komfortowo przebywać, nawet poprawiając się na siedzeniu trącasz osobę obok Ciebie i naprzeciwko. Teoretycznie najlepsze miejsce pod oknem powoduje, że aby wyjść do wc musisz przeciskać się przez cały przedział, z kolei gdy siedzisz przy drzwiach cały czas ktoś będzie Cię trącał. Siedząc pośrodku jesteś ciśnięty z dwóch stron. Do tego często zdarza się, że przedziałem jedzie kilka znajomych osób, a Ty siedzisz tam ściśnięty i słuchasz ich gadania. Często trafi się też jakiś denerwujący gówniak, pies czy ktoś, kto myje się tylko w sobotę, a jest piątek. Zawsze rezerwuję miejsce w bezprzedziałowym i wnerwiam się, gdy mimo tego mój wagon jest z przedziałami. Oczywiście nikt wtedy nie proponuje mi miejsca w 1 klasie bo zdaniem pkp bezprzedziałowy niczym się nie różni od przedziałowego, a w istocie przedziały to 3 klasa.
@az5tcxo4-niekibicujepilkarzom poruszyłeś istotną kwestię, a mianowicie nasze upodobania osobowościowe, w kontekście sposobu podróżowania. Rzeczywiście mamy 3 klasy, choć - dla mnie osobiście - część z przedziałami do 2. klasa, a ta bezprzedziałowa (nazywam ją tramwajowa) - to klasa 3. Twoja argumentacja pokrywa się rozterkami Adasia Miauczyńskiego z Dnia Świra (nota bene sceny w pociągu są kultowe). Prawdopodobnie masz skłonności do mizantropii, socjofobii lub agorafobii, bo to one są odpowiedzialne za takie postrzeganie tej sytuacji. Osoby bez tych skłonności nie mają problemu z przedziałami, dlatego dla nich to klasa druga
Zatem ja wolę te małą komunę w przedziale, nawet kosztem ocierania się, ale jednak znajomych twarzy. Przypadkowy raban na części tramwajowej wywołuje u mnie lęk, a gdy w tej części jest kilkadziesiąt osób, z czego większości z nich nie widzę, a dużą część słyszę (głośne rozmowy, podśmiechujki, muzyka z telefonu), to mam poczucie dyskomfortu - dlatego moja klasa 3.
@ramen ciekawe spojrzenie z innej perspektywy, dzięki
Zaloguj się aby komentować
