Komentarze (8)
@WujekAlien Vibovit był nędzną namiastką słodyczy, smak pamiętam do dzisiaj taki mdły i dużo witaminy B. A Visolvit to jak oranżada w proszku - miód w gębie.
Kupowaliśmy też cukierki do ssania na gardło Chlorchinaldin, bo były słodkie i były w kiosku. PRL był straszny.
Zaloguj się aby komentować


