@WatluszPierwszy tylko ze w aptece jeszcze jest różnica kto jest za ladą. Na pierwszy rzut oka baba to baba, ale może to być technik albo magister farmacji. Technik spoko, wyda ci leki, ogarnie receptę. Ale jeśli potrzebujesz coś więcej- skonsultować się w terapii, poprosić o dobór leku na przypadłość, to wołasz panią magister.
Więc w tym przypadku to nie tylko jakiś dyplom, ale prawo wykonywania zawodu medycznego, zupełnie jak lekarz. A tych się z automatu doktorami nazywa.
@kubex_to_ja @plemnik_w_piwie @Atexor @Enzo chyba nikogo nie zaskoczę, że w pracy najbardziej preferuję zwykłą formę grzecznościową "pan".
Tytuł zawodowy zdobyłem przy okazji zdobywania wiedzy i jego przydatność jest taka, że bez niego nie mógłbym w aptece pracować. Nie wypływa on na moje ego ani nastawienie do ludzi.
@plemnik_w_piwie Pigularz jest zabawny, bo to nazwa pochodząca od historycznej, już nie używanej postaci leku - pigułki. Były to ręcznie kręcone kulki w których substancja lecznicza była zawieszona w lepiszczu o gliniastej konsystencji.
Co do wykwalifikowanego sprzedawcy to niestety strzał w czuły punkt wszystkich farmaceutów, którzy w Polsce pracują poniżej kompetencji. System ochrony zdrowia nas nie wykorzystuje należycie i przy obecnej lekarzocenteyczności jeszcze długo nie będzie.
Zaloguj się aby komentować