no tak, bo jak wiadomo tylko dzięki nakrętkom z jednego plastiku przymocowanym trwale do butelek z innego plastiku uratujemy planetę
stary to już nawet nie jest argumentacja na chłopski rozum.
@mike-litoris proszę napisz że żartujesz. nie chcę zaczynać kolejny raz tego samego tematu. napisz chociaż że jesteś trollem polexitowym i wszystko co z UE jest złe. bo kurwa nie wierzę własnym oczom.
@voy.Wu nie bede ukladal Ci zycia, chcesz to pisz, nie to nie. ja bede zrywal te nakretki bo robilem tak od zawsze a swego czasu wspolufundowalem wozek inwalidzki i jeszcze jedna charytatywna akcje przez zbieranie tylko zabojczych nakretek. wiec wczesniej oddzielanie oplacalo sie zakladom przetworstwa na tyle ze byly w stanie fundowac za nakretki fanty a teraz to jest juz fuj?
daleki jestem od polexitu ale nie boje sie puntkowac debilizmow szczegolnie jesli dotykaja mnie osobiscie
@mike-litoris ja też zbierałem te nakrętki i zanosiłem na zbiórki jak u nas były. odbiorca miał pewne 100% HDPE, dlatego się to opłacało. ale to pomijalny odsetek wszystkich nakrętek. nie wiem jak w PL chociaż zakładam że podobnie jak w UK, większość obecnie trafia w najlepszym wypadku do pieca w spalarni, a w najgorszym do rowu przy drodze.
przymocowanie zakrętki z jednego plastiku do butelki z drugiego, czyli nakrętki HDPE do butelki PET praktycznie gwarantuje jej dotarcie do etapu recyklingu, poprzez etapy zbiórki, transportu, sortowania i przetwarzania. kwestie techniczne sortowania i przetwarzania mają się coraz lepiej dzięki nowym technologiom, co oglądałem przez pół roku na własne oczy. tylko żeby w nie inwestować to trzeba mieć co przetwarzać. co do etapu zbiórki to czynnik ludzki pomimo Twojego i mojego podejścia okazuje się jednak decydujący jeśli chodzi o sensowność recyklingu w ogóle.
byłoby super gdyby to wszystko w Europie działało tak jak w Japonii. ale nie działa, więc albo spróbujemy to zmienić takimi właśnie krokami, albo odpuśćmy sobie cały ten recykling i ładujmy wszystko prosto do spalarni. co pewnie w końcu nastąpi przez właśnie czynnik ludzki. akurat o to nie mam pretensji do UE że próbuje to odgórnie zmienić.
a zupełnie poważnie to patrząc na Twój awatar naszła mnie dziwna ochota na pogranie w "Chaos Engine" albo "Superfroga"
@voy.Wu
bo to awatar załadowany nostalgią
> przymocowanie zakrętki z jednego plastiku do butelki z drugiego, czyli nakrętki HDPE do butelki PET praktycznie gwarantuje jej dotarcie do etapu recyklingu
czyli wymyślmy problem a potem bohatersko z nim walczmy.
Jeśli to naprawdę jest jedyne uzasadnienie to tymbardziej gratulacje dla miłościwie nam panujących eurokratów.
Odkąd pamiętam to butelkę + korek wrzucałem do tego samego pojemnika. Nie z pobudek ekologicznych tylko wydaje mi się to jest normalne ;D To jak z plastikowym kubeczkiem po serku homogenizowanym i jego aluminiowym wieczkiem.
Korek jako taki nie ma zastosowania samodzielnie, jeszcze butelkę to obetniesz w połowie i porobi za lejek albo prowizoryczną doniczkę, ale pozbywając się odpadu obydwa elementy trafiają do jednego miejsca. Co warte zauważenia - oddzielony korek sprzyja niezakręcaniu butelki co nie jest bez znaczenia w przypadku efektywności transportu. Po prostu zgnieciona butelka zajmuje dużo mniej miejsca przez co więcej takich butelek i innych odpadów wejdzie "na raz" do śmieciarki.
Podobnie śmieciarki kiedy opróżniają dzwony z plastikiem nie potrząsają całością w rytm jakichś dziwnych wibracji żeby zabrać tylko korki a butelki zostawić, tylko wszystko trafia do jednego auta. Dalszą drogę surowca do recyklingu zapewne znasz.
Idąc Twoim tropem uzasadnienia to kolejnym etapem tych durnych przepisów będzie dociążenie jednorazowych woreczków śniadaniowych i reklamówek bo łatwo porywa je wiatr na wysypiskach i niesie hen daleko.
Recykling jako idea jest zajebisty. Recykling jako biznes to jeszcze lepszy pomysł o ile od początku traktujesz odpad jako surowiec. Ten sam recykling to mit biorąc pod uwagę ile plastiku jest produkowane vs ile jest poddawane procesowi.
https://obserwatorgospodarczy.pl/2021/10/31/recykling-w-polsce-w-unijnym-ogonie/
Co więcej, należy pamiętać że ani Polska ani EU to nie są hermetyczne enklawy, importujemy chociażby z Chin produkty w opakowaniach a więc stosunek wyprodukowanego do przetworzonego jest tymbardziej zachwiany.
Nie wspominając o wysypiskach skupujących śmieci od zachodnich sąsiadów a potem tradycyjnie uploadujących je do chmury.
Globalny kontekst też jest ważny, bo mało co mnie tak wkurwia jak pierdolenie przez rząd wspólnoty o ratowaniu planety, gdzie EU odpowiada za ułamek emisji/ zanieczyszczeń/ produkcji odpadów. Hindus tradycyjnie wypierdoli ciężarówkę śmieci do Gangesu i elo, problem odpływa, ale to nam się narzuca te poronione pomysły czy elektromobilność xD
I nie, nawet nie próbuj podnosić argumentu "jeśli każdy z nas zadba o własne podworko to świat będzie lepszym miejscem". EU na powierzchni 27 krajów ma 445 mln mieszkańców (dane z 2020), Indie 1200 mln. Żeby zneutralizować syf robiony przez ciapaxów każdy z nas musiałby ponad "dwa razy bardziej" recyklingować, jeździć elektrykami a najlepiej rowerem, wstrzymywać pierdy, nie jeść mięsa i nie latać. A w grę w której ktoś kto robi co chce a ja mam tutaj za to w ten czy inny sposób płacić grać nie będę.
Także - jak czujesz potrzebę i wierzysz że zmieniasz świat dokładając swoją małą cegiełkę to przelewaj z butelek do szklanek i pij, ja po prostu będę nadal pił z gwinta z tą różnicą że powkurwiam się przez 5 sekund przed aktem konsumpcji.
@mike-litoris dzieńdobry
no więc:
czyli wymyślmy problem a potem bohatersko z nim walczmy.
UE nie wymyśliła plastikowych butelek.
Nie z pobudek ekologicznych tylko wydaje mi się to jest normalne
to co dla Ciebie i dla mnie jest normalne, w tym przypadku WIĘKSZOŚĆ ludzi ma w dupie. to nie Ty jesteś problemem.
Korek jako taki nie ma zastosowania samodzielnie
ale jest zrobiony z jednego z dwóch rodzajów plastiku, którego odzyskiwanie balansuje na granicy opłacalności. sam piszesz że rozumiesz podejście do plastiku jak do surowca, a nie odpadu, a jednak oburzasz się że UE próbuje odzyskiwać ten surowiec.
Idąc Twoim tropem uzasadnienia to kolejnym etapem tych durnych przepisów będzie dociążenie jednorazowych woreczków śniadaniowych i reklamówek bo łatwo porywa je wiatr na wysypiskach i niesie hen daleko.
no tutaj chyba nie poszedłeś jednak moim tropem, albo ja się pogubiłem w Twojej argumentacji
Jeśli to naprawdę jest jedyne uzasadnienie
nie. uzasadnieniem jest między innymi próba uczynienia recyklingu opłacalnym, tak żeby sam się utrzymywał. póki co utrzymujesz go ty.
oddzielony korek sprzyja niezakręcaniu butelki co nie jest bez znaczenia w przypadku efektywności transportu
no czyli rozumiesz problem, ale oburzasz się na próby jego rozwiązania. korek zakręcony na butelce trafi do przetworzenia. korek luźny trafi z recyklingu do spalarni lub na wysypisko. ty zgniatasz i zakręcasz i sporo ludzi w Polsce tak robi. sporo to jednak tutaj za mało.
Jak wynika z danych opublikowanych przez Europejski Urząd Statystyczny, w 2019 roku przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej wytworzył 34,4 kg plastikowych odpadów. Niestety, jedynie 14,1 kg, czyli 41%, poddano recyklingowi.
przetworzenie na energię, czyli spalenie w spalarni wlicza się do "poddano recyklingowi". plastik przetworzony na pelet to procenty wielkości kilkunastu.
Recykling jako biznes to jeszcze lepszy pomysł
biznes który przynosi straty to kiepski biznes. właściwie dochodzimy do sedna sprawy. te nakrętki przytwierdzone do butelek mogą to zmienić.
@mike-litoris
Co więcej, należy pamiętać że ani Polska ani EU to nie są hermetyczne enklawy, importujemy chociażby z Chin produkty w opakowaniach a więc stosunek wyprodukowanego do przetworzonego jest tymbardziej zachwiany.
rozpisywałem się już o tym tutaj kilkukrotnie. jeżeli sami będziemy mieć wydajny system recyklingu, bedziemy mogli wymusić na przykład na chinach żeby importowane produkty były z konkretnych typów plastiku, które pod ten system będą pasować. narazie nie możemy uczynić wydajnym przetwarzanie najprostszych i najbardziej opłacalnych plastików czyli PET i HDPE.
Recykling jako idea jest zajebisty
póki co jest to tylko idea i chyba tak juz zostanie, jeśli nie potrafimy zaakceptować tak drobnej zmiany jak te nakrętki. wiem że ty ładnie zgniatasz butelke i zakręcasz, niestety WIĘKSZOŚĆ ludzi ma to w dupie.
Globalny kontekst też jest ważny
globalny kontekst jest taki że w 2018 roku chiny całkowicie zbanowały import odpadów, między innymi dlatego że w tym co miało być plastikiem do przetworzenia z Twojego pojemnika, czasami było same śmieci. wszystko co wcześniej było wysyłane do chin czyli prawie wszystkie odpady z krajów takich jak UK czy Francja było zaliczane jako przetworzone. jest to spora część tego co pływa teraz po pacyfiku. dopiero po tym chińskim banie, recykling w Europie zaczął być brany na poważne.
Hindus tradycyjnie wypierdoli ciężarówkę śmieci do Gangesu i elo...
nam się narzuca te poronione pomysły
hindus wysra się na ulicy. bo nie ma narzucanych poronionych pomysłów jak kanalizacja. która u nas przed wejściem do UE też była na wiekszości wsi traktowana jako poroniony pomysł i do dzisiaj są miejscowości gdzie ludzie kręcą nosem
A w grę w której ktoś kto robi co chce a ja mam tutaj za to w ten czy inny sposób płacić grać nie będę.
argumentu że będe srał na ulicy bo hindus tak robi nie przyjmę do wiadomości nigdy.
jeździć elektrykami a najlepiej rowerem, wstrzymywać pierdy, nie jeść mięsa i nie latać
mówmy o nakrętkach. na wstrzymywanie pierdów mojej zgody też nie ma, a na elektryka mnie nie stać
Także - jak czujesz potrzebę i wierzysz że zmieniasz świat dokładając swoją małą cegiełkę to przelewaj z butelek do szklanek i pij, ja po prostu będę nadal pił z gwinta z tą różnicą że powkurwiam się przez 5 sekund przed aktem konsumpcji.
nie czuję potrzeby zmieniać świata. ale czasami sam z siebie zbieram śmieci w rezerwacie po "wolnych białych ludziach", nie po hindusach. staram się dbać o swoje podwórko. doceniam każdy najdrobniejszy pomysł który realnie zmienia sytuację wokół mnie.
to teraz postaram się podsumować: osobiście nie widzę różnicy w komforcie picia z gwinta przy nowych nakrętkach. nie ma dla mnie różnicy, a skoro jest to różnica (a jest) dla całego procesu recyklingu w EU i nic mnie to nie kosztuje to nie wiem dlaczego miałbym z tym walczyć. naprawde są inne problemy generowane przez EU. tutaj akurat jako wspólnota zrobiliśmy coś pożytecznego. oprócz @a-b , który żeby pokazać jakim to on nie jest wolnym człowiekiem od teraz specjalnie będzie wypierdalał nakrętke do zmieszanych
musze lecieć. miłej niedzieli
ps. podlinkuje Ci później jak znajdę chwile wcześniejsze wątki na ten temat z tą samą dyskusją. zachęcam też do researchu w necie.
a teraz muszę jechać na sor na szycie wargi
Zaloguj się aby komentować