Hehe, ale śmiesznego mam drona, wskoczył do wody.
Ogólnie to klątwa turasa zadziałała. Zamknęli wejście na taras widokowy na kanion to sobie stanąłem na parkingu/przy wejściu (miejsce publiczne) i puściłem drona. Podłazi koleś, który zajmuje się miejscem i mówi, że po 10USD ode mnie i od mojej dziewczyny mam dać za latanie (xD). Ja mu mówie, że dam Ci 1000USD, ale pokaż tylko jedno zdanie w regulaminie publicznego miejsca, że mam płacić. On że ojoj i może być 5USD od głowy (bo przecież chciałem wejśc na taras to i tak bym zapłacił xD). Poprosiłem go żeby się j⁎⁎ał i poszedł, ale rzucił klątwę i walnąłem w wiszący nad potokiem kabel, którego nie widziałem. Aha, gwarancja na 24 miesiące oczywiście się zakończyła... 2 dni wcześniej xD
#drony #podroze
