Gry na PDA, era Windows mobile, oraz jak je zdobywano. Część I chyba z II. Chyba, ze mi się nie będzie chciało.

hejto.pl

Jeżeli ktoś, chciałby coś dodać, bądź poprawić niech da znać


Tekst będzie musiał być podzielony na minimum 2 części bo informacji zebrało się zbyt dużo. Już same formy aktywacji, mimo, że podobne do siebie to pozwalają na więcej tekstu. Emulacja to też był typowy ból 4 liter więc może i to się jakoś rozwinie w następnym wpisie.

Druga część będzie jak się pojawi, a pojawi się jak będzie.


Jeżeli ktoś wie jak dać komentarze pod fotami to niech da znać.


Wstęp


Znacie to uczucie, kiedy staracie się uruchomić coś z plików, które nie działają, zupełnie jakby chciały ci zrobić na złość? Cóż, ogarnięcie emulacji zajęło mi kilka godzin, by na końcu zupełnie przypadkiem odnaleźć ten jeden brakujący element — czyli działającą wersję jednego z instalatorów.


Jest to pierwsza część małego przeglądu gier z PDA. Zapraszam.


Przed erą współczesnych smartfonów zapoczątkowaną przez Apple istniała kategoria urządzeń zwana PDA. Małe kieszonkowe komputery z oporowym ekranem dotykowym i rysikiem, działające pod kontrolą Windows Mobile (istniały również PalmOS, Symbian i kilka innych systemów, w tym bazujące na Linuksie, których już dobrze nie pamiętam).


Służyły one do zarządzania czasem, kontaktami oraz wszystkim, czego potrzebował człowiek "sukcesu" z początku XXI wieku (pamiętajmy, że kręcimy się koło Windows Mobile 2003+), jednak jak to zwykle bywa, tam gdzie jest okazja, tam znajdzie się produkt do sprzedaży. To nie ominęło również systemu Windows Mobile, który miał naprawdę bogatą jak na tamte czasy bazę oprogramowania.


Dzisiaj interesują nas gry, a te zdobywało się... w różny sposób.

Część była płatna (z kluczem licencyjnym wpisywanym ręcznie), które można było kupić w sklepach internetowych w wersji cyfrowej, te zresztą często oferowały dema gier. Nieliczne były dostępne w pudełku na płycie CD czy karcie SD, a jeszcze inne całkowicie darmowe, lub rozdawane w magazynach jako Shareware.


sharew.webphttps://archive.org/details/200-plus-games-for-pda/Cover%20Rear.jpg


Była oczywiście też inna opcja zdobycia interesującego nas tytułu i to zupełnie za darmo.

Z tego powodu postaram się wpleść pomiędzy opisywane gry informacje o tym, jak zdobywało się dodatkowe programy. Tylko pamiętajcie, pamięć bywa omylna, już nie mówiąc o tym, że zasady aktywacji produktu nie były tak unormowane jak w dzisiejszych czasach.


Zaczynamy


### Orions: Legend of Wizards


orions1.webp
Prawdopodobnie jedna z najlepszych gier na tę platformę i to przez nią wpadłem na pomysł dzisiejszej listy. Sam tytuł później dostał również swoją wersję na iPhone. Wydana w 2007 roku przez Moregames Entertainment gra łączy w sobie karciankę oraz prostą strategię opartą na zarządzaniu zasobami.


Jej akcja toczy się w świecie podzielonym na wyspy. Celem rozgrywki jest podbicie ich wszystkich, pokonując przy okazji kolejnych władców za pomocą talii kart oraz zaklęć posortowanych na różne szkoły magii.

Na zdobytych wyspach możemy postawić budowle, produkujące zasoby potrzebne do efektywnej walki. Brzmi prosto, ale limit budynków na wyspę i brak możliwości ich burzenia sprawia, że trzeba myśleć z wyprzedzeniem. Autor jednego z poradników na XD A uważa, że poziom trudności szybko rośnie, ale gra jest satysfakcjonująca, dodając przy tym, że potrzeba co najmniej tygodnia spędzonego w grze na ogarnięcie jej mechanik.


Orions: Legend of Wizards (19,95) posiadała dwa tryby rozgrywki: kampanię i pojedynek z komputerem lub żywym przeciwnikiem przez Bluetooth, WiFi albo internet. Gra dostała również 2 płatne DLC dostępne jako instalatory:

Orions: Dekmasters za 12.95$ oraz Orion: The Second Age za 9.95$


Sam nie wiem, ile czasu zajęło mi zrozumienie zasad, ale z pewnością tytuł ukończyłem i z jakiegoś powodu raz na jakiś czas sobie o nim przypominam — to chyba coś w stylu "kiedyś było lepiej".


orions2.webporions3.webp


Sklepy


Jednym z głównych miejsc zdobywania legalnego oprogramowania były sklepy internetowe, z których korzystało się z poziomu komputera. Najbardziej znanym był Handango i jego konkurent PocketGear. Z czasem większe sklepy wypuściły aplikacje/sklepy mobilne, udostępniając w ten sposób pliki instalacyjne w formacie CAB oraz często usprawniając aktywację produktu — temat sklepów mobilnych będę pomijał by zbytnio się nie powtarzać.

Gry również były dostępne do kupienia na stronach producentów chociaż te często przekierowywały na większe platformy sprzedażowe.

Po zakupie tytułu dostawało się plik z grą (ewentualnie płytę CD lub kartę pamięci) jako instalator exe na Windowsa oraz klucz licencyjny do gry — nie była norma ale o tym później.


sklep.webp

Swoją drogą Handango został przejęty w 2010 roku przez swojego największego rywala. Ta historia jednak jest już mało istotna, zważywszy szybki wzrost popularności Androida i telefonów od Apple.


Microsoft starał się utrzymywać wsteczną kompatybilność i gry na starsze wersje systemów zazwyczaj działały bez problemu na nowszym OS — to zmieniło się wraz z przejściem Microsoftu na Windows Phone 7, który zerwał kompatybilność ze starszym oprogramowaniem. Z drugiej strony często gry miały tylko jedną na stałe przypisaną rozdzielczość wyświetlania, co skutkowało tym, że gra albo "wychodziła" poza ekran, albo była wyświetlana tylko na jego fragmencie.


asph.webp

Bubble Breaker (Jawbreaker)


Gra "wbudowana" w Windows Mobile 2003 i jego następne wersje była typowym zabijaczem czasu oraz powodem wiecznych spóźnień, możliwe, że nawet zwolnień z pracy — kto wie? Bazuje na prostych zasadach, których głównym celem jest wyczyszczenie planszy z kulek. Klikamy na grupy połączonych kulek tego samego koloru, żeby je usunąć. Po ich usunięciu kulki powyżej opadają w dół. Im większa grupa wyeliminowanych kulek w jednym ruchu, tym więcej punktów.

Gra oferuje kilka trybów: Standard (skończona plansza), Continuous (nowe kolumny pojawiają się z lewej), Shifter (kulki przesuwają się po każdym ruchu) i MegaShift będący połączeniem obu ostatnich.


kulki1.webpkulki2.webp



Instalacja gier


Instalacja gry najczęściej zaczynała się od pobrania pliku exe, który uruchamiało się na komputerze z zainstalowanym ActiveSync (Win XP) lub Windows Mobile Device Center (Vista+), do którego podłączony był PDA.

Podczas instalacji takiego pliku na ekranie komputera wyświetlać się mogły informacje związane z grą, okno wyboru modelu PDA bądź EULA, której i tak nikt nie czytał — kto pamięta podpisanie umowy o oddanie swojej duszy instalując Diablo?


Po instalacji, o ile ta się udała, bo ActiveSync był kapryśny, wystarczyło przejść do urządzenia i poszukać tytułu w katalogu Gry.

Była też wygodniejsza możliwość, w której to posiadając plik CAB można było przeprowadzić instalację programu bez użycia komputera, np. po wrzuceniu go na kartę pamięci lub po ściągnięciu bezpośrednio z sieci.


InstalacjaPC2.webpInstalacjaPC.webpinstalacjacab.webp

Arvale II: Ocean of Time


Arva3.webp

Potraktuję ten tytuł po macoszemu, bo nie wiem o nim zbyt wiele, a i fanem RPG nie można mnie nazwać. Jednak od czego ma się internet

Gra pozwala zanurzyć się w epicką historię z podróżowaniem w czasie, zwiedzaniem lochów, lasów, pustyń i wielu innych lokalizacji. Jak na swój mały rozmiar (8 MB) i dużą cenę (19.95$), gra oferowała 445 różnych potworów i 400 itemów do użycia. Ogólnie z listy zalet tego tytułur na jednym ze sklepów wyłania się obraz solidnego RPG, a opinie porozrzucane po "dawnym" internecie zdecydowanie zachęcają do rozgrywki.


Arva_lista.webp

Arva1.webpArva2.webp


Wersje pudełkowe gier


Tak, wersje pudełkowe na komórki... znaczy się na kieszonkowy komputer. O ile lata 90. miały swoje własne zasady, a brak dostępu do sieci wymuszał sprzedaż fizyczną aplikacji, tak w nowym wieku internet był coraz bardziej powszechny i na płytach CD wychodziły zazwyczaj tylko największe tytuły. Jednym z nich była gra Warfare Incorporated na PalmOS/PocketPC/WindowsXP, której wersja fizyczna teraz potrafi dojść nawet do 1000 zł na platformach sprzedażowych — dobrze, że nie jestem kolekcjonerem.


Na aukcjach można znaleźć tylko garstkę tytułów i są to albo duże marki będące często portami z PC, albo minigierki pokroju pasjansa wrzucone jako zestaw gier rozrywkowych.


Co ciekawe, zdecydowana większość gier na PDA nie przekraczała 10 MB, a często nie miała nawet połowy tego rozmiaru, co przy pojemności płyty CD (zazwyczaj 700 MB — dla tych, co nie wiedzą) jest plikiem o śmiesznie małym rozmiarze. Na ratunek marnotrawstwu przychodziły wersje na kartach pamięci, które były drogie, ale chociaż nie marnowały miejsca. Jednym z przykładów jest Age of Empires: PocketPC Edition.


AOE.webp

Z moich poszukiwań wynika, że Handmark był liderem oprogramowania w wersji fizycznej, zarówno jeżeli chodzi o gry, jak i programy użytkowe. Zresztą to oni wydali fizyczną wersję wspomnianego wyżej Warfare Incorporated.


trivia.webp

Age of Empires Gold Edition


AOE3.webp

Nie rozumiem fenomenu tej gry, ale nikt nie jest idealny Tej klasyki nie trzeba przedstawiać — znany RTS przeniesiony na kolejną platformę (2003) z niewielkimi, jak na możliwości urządzenia, ograniczeniami. Na PDA nie obsługiwała ona gry po sieci oraz nie posiadała edytora scenariuszy — w tym ostatnim przypadku można było zaimportować scenariusze zrobione w wersji na PC.

Gra posiadała instalator pozwalający wybrać interesującą nas zawartość w celu oszczędzenia miejsca na urządzeniu (główna gra, kampanie, scenariusze, video).


AOE1.webp

Rejestracja programów


Rejestracja programów to dziki zachód, i za każdym razem, gdy myślałem, że wiem już sporo, to odnajdywałem kolejną formę utrudniania życia graczom. Z tego powodu rozbiję ten wątek na kilka mniejszych, wrzuconych pomiędzy opisy gier. Dodam również, że jest szansa pominięcia niektórych metod w tym wpisie — nie chcę konkurować z Mickiewiczem, a i czasu też tyle co nic...

Często aktywacja programu opierała się na kluczu powiązanym z nazwą urządzenia — w PalmOS był to "HotSync ID", w Windows Mobile nazwa nadana urządzeniu przez właściciela. Na podstawie nazwy generowany był unikalny klucz do gry.

Po wpisaniu go w oknie aktywacji programu, ta weryfikowała go za pomocą wbudowanego algorytmu, porównując z nazwą użytkownika. Co istotne, cała operacja sprawdzania, czy nie jesteś aby piratem, odbywała się lokalnie bez dostępu do internetu — naiwni.


W linku znajdziesz podobny opis, od twórców gier, którzy to postanowili udostępnić generator do swoich niewspieranych gier bazujący na AstraID - ich własnym systemie.


Jednym z problemów działania tego mechanizmu była nazwa urządzenia. Jeżeli po przywróceniu ustawień fabrycznych zapomniało się o tym, jaką nazwę nosiło nasze urządzenie, to klucz, który otrzymało się przy zakupie programu, nie zadziałał. W takim wypadku został tylko kontakt ze sprzedawcą albo ponowny zakup gry. Ewentualnie keygenerator... eee znaczy się próba przypomnienia sobie nazwy użytkownika.


Poniższa fota wspomina o linku do pobrania gry i stworzenia klucza licencyjnego.klucz.webprecon.webpcdkeypda.webp


Palm Heroes/Pocket Heroes - czyli "mamy Heores 3 2 w domu"


palm1.webp


Pogubiłem się i ciężko jest mi ustalić "kto jest synem kogo", od cyrylicy na 4pda mam już zawroty głowy.


Z moich ustaleń wynika, że Pocket Heroes to to samo co Palm Heroes, tylko pod zmienioną nazwą, a powodem była zarejestrowana wcześniej nazwa Pocket Heroes albo też próba uniknięcia konfliktu z twórcami HoMM. Sama gra była sprzedawana za 19,95$.

Nawet jeżeli jest inaczej, to gry nie różnią się od siebie, ewentualnie dobrze się maskuja, no a jak nie widać różnicy, to wiadomo co. Przy okazji przeglądania internetu poznałem słowa, których znaczeń nie ponimayu.


Если в начале... cholera. Jeśli na początku lat 2000. marzyłeś o tym, by nosić HoMM3 w kieszeni, to Palm Heroes była spełnieniem Twoich snów. Bezkompromisowa kopia herosów, która wciągała w podobny sposób, przy okazji oferując niemal te same mechaniki co ich komputerowy konkurent.


Warto wspomnieć o bardzo czytelnej grafice, dzięki której tytuł ten wyglądał naprawdę obłędnie – pamiętajmy jednak, że patrzymy na to przez okulary nostalgii


Nazwałbym ten tytuł "system sellerem", gdyby nie to, że w Polsce PDA było produktem wybitnie niszowym, który zapewne przegrywał w sprzedaży nawet z Nintendo. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by znów w to zagrać.

Dla tej gry, jak i wspominanego na początku Orions: Legend of Wizards, warto wydać te 100 zł na jakiekolwiek PDA.


palm2.webppalm3.webp



Fora z softem


W internecie jest wiele filmów na temat piractwa, czy to w latach 90., czy na początku nowego wieku. Piractwo nie ominęło również urządzeń mobilnych, a dzięki ogromnej liczbie for dyskusyjnych, jak i warezów ze słynnym RapidShare, na którym zazwyczaj zrywało pobieranie przy ostatniej części, dostęp do takiego oprogramowania był nieograniczony.

Moim zdaniem w Polsce kluczową stroną było peb.pl , później, o ile pamięć mnie nie myli, nazwa została zmieniona na pebx.

Jednak prawdziwą ucztą dla mobilnych piratów było rosyjskie forum 4PDA, gdzie "rozwiązanie" związane z brakiem klucza można było znaleźć na każdym kroku. Poza piractwem 4PDA było (i zapewne nadal jest) cennym źródłem wiedzy technicznej. Instrukcje naprawy urządzeń, a nawet przywracania tych pozornie całkowicie zbrickowanych, nie były niczym nadzwyczajnym na wspomnianym forum.


Ciekawe, czy tam też padało słynne "Temat wałkowany pińcet razy. Telefon z czarnej listy, zamykam temat."


Z mojej perspektywy było to rosyjskie XDA z lżejszym podejściem do piractwa.

Największym problemem, z jakim większość musiała się zmierzyć, był brak znajomości rosyjskiego. Na szczęście odnajdywanie niebieskich, podkreślonych słów, znajdujących się zazwyczaj na końcu postu, nie było dużym wyzwaniem.


4pd.webp


Atomic Cannon


Scor_1.webp

Ta gra osobiście kojarzy mi się ze Scorched Earth i godzinami spędzonymi w trybie hotseat. Jeżeli ufać Wikipedii, to jest szansa, że obie te gry są dalekimi krewnymi Artillery Duel z Atari 2600.

Mówiąc krótko, zasiadasz za sterami czołgu/czołgów, który musi zniszczyć przeciwnika ulokowanego po drugiej stronie mapy. Do dyspozycji masz masę uzbrojenia i możliwość niewielkiego ruchu na każdą z rund. Twoim przeciwnikiem jest fizyka, zmieniający się kierunek wiatru oraz zmiany w terenie spowodowane atakami agresora — bo my sie tylko bronimy, czy jakoś tak. Gra posiada tryb "hot seat" i sieciowy, oraz wiele opcji konfiguracji rozgrywki. Na zabawę w ten tytuł trzeba było wydać 19,95 zielonych.


Scor_2.webp

Aktywacja programów (b- ale nie ostatnia ;))


Wróćmy do kolejnej formy rejestracji, która prawdopodobnie nie dotyczyła gier. No chyba, że jakiś socjopata developer nie miał co robić. Będziemy bazować na instrukcji do ALK Pocket PC 4.


Ten soft kosztował 250$ — zaczynam doceniać OpenStreetMap oraz Google Maps.


cena.webp

Jeden z programów nawigacyjnych dla PDA korzystał z aktywacji internetowej bądź telefonicznej. Co najgorsze, aktywacja musiała być przeprowadzona i na PC, i na PDA — zakładam, że był to soft na obie te platformy, ale nie chce mi się przeglądać manuala, a nas interesuje tylko PDA.


Opcja pierwsza (nazwana u nich Automatyczna) potrzebowała komputera z dostępem do internetu oraz z wpiętym PDA (nie zapominajmy o ActiveSync). Resztę aktywacji przeprowadzało się na ekranie urządzenia, w którym to uruchamiało się aplikację i podążało za wyświetlaną instrukcją. Na samym końcu wyskakiwał monit z prośbą o adres email, po którego podaniu program był aktywowany.


Opcja druga wymagała od nas wejścia na odpowiednią stronę w celu przeprowadzenia aktywacji programu — instalator na PC wyświetlał Klucz Produktu oraz ID, które trzeba było wpisać na odpowiedniej stronie, by otrzymać klucz aktywacyjny.

W obu przypadkach, jeżeli nie miało się dostępu do internetu, można było przeprowadzić aktywację telefonicznie bądź faxem.


Na końcu najlepsze:

Przy zmianie urządzenia trzeba było najpierw dezaktywować licencję na starym sprzęcie przez synchronizację z komputerem, który musiał być podpięty do internetu. Chroniło to przed piractwem w znacznie większym stopniu niż klucz generowany na urządzenie.


manual.webp
Planowałem zrobić jeden długi tekst, ale wraz z przeczesywaniem internetu zauważyłem, że na jednym wpisie się nie skończy. To samo tyczy się emulacji, dla której poświęcę więcej czasu w drugiej części, gdy trochę lepiej się przygotuję.

Tak więc kiedyś pojawi się kontynuacja, która mam nadzieję zakończy ten temat.


#ciekawostki #pda #windowsmobile

hejto.pl

Komentarze (7)

U mnie w technikum PDA stały się mega popularne w okolicy 2009 roku, ja miałem HTC TyTN II i jakiegoś HP iPAQ, to było coś zanim smartfony weszły na dobre do uzycia.

Miałem SPV C600. Ile ja na tym pograłem w Bubble Breaker to głowa mała. Pamiętam jakim gamechangerem było GG na tej platformie, bo w porównaniu do aplikacji JAVA powiadomienia przychodziły w tle jak na współczesnych smartfonach.

@Szuwax byłem jednym z tych, co bawili się w "kucharzenie" ROMów.

Największym cyrkiem było zrobienie "kuchni" dla IPAQ 214, którego w życiu nie miałem w ręku. Jeden typek załatwił narzędzie z fabryki do wyliczania sum kontrolnych i już resztę rozpykałem. Rok 2009, z dotacji na paypal było kieszonkowe.

Zaloguj się aby komentować