voy.Wu userbar

nawpierdalać się fasolki na noc? zjadłem jedną michę i taki strzał endorfin poszedł że chcę jeszcze :)

165 Głosów

Komentarze (24)

@bandziorek widzę że kilku nas tu jest. fajnie

ja tylko na pół roku byłem dorobić. we wtorek wylatuję. pewnie wrócę na jesień. Szkocja bardzo fajna.

@bandziorek dokładnie. więc jak mi nie pójdzie to wrócę xDDD


edit: w kwietniu pewnie będę na dwa tygodnie, ale to tylko w celu trekingowym . Szkocja jest przepiękna.

@voy.Wu ja w Szkocji już 12 lat i za każdym rokiem mówię sobie że to ten ostatni. teraz też ogólnie przyroda piękna ale trudna. miasta takie sobie

@voy.Wu jeśli chodzi o powierzchowne kontakty z obcymi to doznaję szoku kulturowego ilekroć wracam do Polski - w Polsce ludzie wydają się bardziej pasywno agresywni - szczególnie Janusze - często mam wrażenie że są zgryźliwi i próbują mi dojebać. tutaj wszyscy mili i wyluzowani. ogólnie w tych tematach mam dużo spostrzeżeń i to chyba dłuższy post by się z tego zrobił. jako że jestem odludkiem to takich bliskich kontaktów z autochtonami raczej nie mam. teraz piszę będąc na telefonie ale może napiszę coś dłuższego na dniach bo to w sumie może być ciekawy temat. jak Twoje wrażenia.

@bandziorek bardziej bezpośredni niż Anglicy, to na pewno. to ciągle Brytyjczycy, ale jednak jacyś tacy jedyni w swoim rodzaju . no i ten język, przynajmniej ten "czysty" glaswegian tutaj xDDD

@voy.Wu Tak. Są specyficzni. Język także - pamiętam jak przyjechałem i pierwszy dzień strzał w ryja (metaforyczny) - autobus z Edynburga zatrzymał się w Perth, zobaczyłem że część ludzi zostaje a część się przesiada. Łamanym angielskim zapytałem co mam robić żeby dojechać do Aberdeen - kierowca autobusu zrobił dziwną minę jakby nie wiedział (a pokazałem mu bilet). Zapytał drugiego kierowcę i zobaczyłem że mają trudności żeby dogadać i zrozumieć się między sobą. Także językowo ciekawie. Inne podobne sytuacje to jak pracowałem w kołchozie i przyjmowałem dostawy - masa kierowców ciężarówek z różnych wiosek z różnymi specyficznymi naleciałościami. W Anglii byłem dwa razy w Manchesterze i rzeczywiście - Anglicy mniej otwarci, bardziej sztywni. Z jednej strony nie mogę się doczekać aż kiedyś uda mi się wrócić do Polski - z drugiej - pod pewnymi względami będzie mi brakowało

Zaloguj się aby komentować