#gorzkiezale #dyskonty #zakupy

Kupiłem sobie działkę po to żeby mieć własne owoce i warzywa, głównie dlatego że co nie kupię w dyskontach/marketach obraca się w gówno.

Teraz jest afera z truskawkami, tego nie kupuję akurat bo nigdy (NIGDY) nie trafiłem na dobre kupne truskawki. Naprawdę, żyję na tym świecie ponad 30 lat i nigdy nie zjadłem truskawki którą kupiłem i była dobra. Ale walić to.

Problem mam z praktycznie każdym sklepem i praktycznie każdym warzywem - albo stare, albo pleśnieje na drugi dzień, albo drogie. Najlepiej to jak drogie i pleśnieje na drugi dzień, jak np. pomidory malinowe poza sezonem bo są importowane z c⁎⁎j wie kąd. Włoszczyzna - teraz 8pln za 2 marchewki, pietruchę, seler i pora, dajcie spokój. Kupiłem ostatnio groszek cukrowy w markecie na L i na drugi dzień wyławiałem spleśniałe.


Zaorajmy lokalne rolnictwo to będziemy naprawdę wpierdalać robaki bo nic innego nie będzie się marketom opłacało.

Komentarze (9)

W Polsce w sklepach to tylko 2 rzeczy sa, slodycze/snacki i alkohol, i dziwic sie Polacy tyja na potege a rolnicy strajkuja, jak sklepy wala w rogi z zdrowa zywnoscia.

To jest rzeczywiscie jakas tragedia, w Szkocji latwiej o dobre warzywa i owoce niz w Polsce, nawet jablka polskie sa lepsze tu niz w Polsce.

@Half_NEET_Half_Amazing To nie wyjdzie bo za dużo jest grup interesów, konkurencji. Im ciężko w grupy producenckie się zrzeszyć a co dopiero sieć handlową założyć wiedząc że jak przeszarżują z ceną to centrala Biedronki sprowadzi sobie towar z zagranicy

@Voltage Dobra, czaję o co chodzi ale doceń to że kiedyś poza sezonem w takim klasycznym warzywniaku to mogłeś kupić kapustę, kartofle, pietruszkę i marchewkę. Teraz mamy pomidory, paprykę a nawet truskawki czy maliny cały rok - może nie najlepszej jakości, bo najlepsze to są lokalne od rolnika a nie wiezione z drugiego końca świata ale jak chcesz świeże maliny to nie musisz czekać do lata przynajmniej.


Co do jakości warzyw i owoców - nie kupuj w marketach i dyskontach tylko przejdź się na targ, raz że nie będziesz wspierał korporacji jak nie chcesz a dwa kupisz lokalny towar bo rolnikom nie chce się na giełdę daleko jechać. A jeszcze lepiej jak wyjdziesz poza teren bazaru i poszukasz tych starych bab co sprzedaje 5 pomidorów na krzyż na stoliku turystycznym czy koszyczek marchewki, no tu już masz pewność że babina hoduje sama na ogródku i sprzedaje coby budżet domowy poreperować, śp. moja prababcia Basia sama tak robiła dobre 20 lat temu za żywota Tylko doskonale wiedz że jak zachce ci się pomidorka w styczniu to raczej nici z tego.

coś mi umyka jak czytam Twój wpis.

Narzekasz na kupione pomidory poza sezonem, co sam zauważasz. Po czym mówisz, że kupiłeś działkę, żeby hodować swoje. Jak?


Co do kupnych warzyw i owoców - lokalni dostawcy mają się dobrze tylko w mieście ich ciężko znaleźć bo w miastach nie ma pól. Pod chyba każdym miastem znajdziesz lokalnych rolników z potężnymi owocami i warzywami

@mortt problem w tym że nie tylko poza sezonem, w sezonie też potrafią leżeć u nas mrożonki wiezione nie wiadomo skąd które gniją na drugi dzień.

@Voltage No, poza sezonem nie mam wielkich nadziei i głównie jemy przetworzone. W sezonie kupujemy głównie od naszej ulubionej pani prosto z pola (dosłownie możesz sobie wyciągnąć z ziemi jeśli wolisz). W domu jemy głównie warzywa więc spożywamy tego spore ilości. Czasem z uwagi na czas kupimy w markecie i to przede wszystkim nie ma smaku. A jemy zwykle to na co jest sezon w danym momencie.


Zauważyłem też, że masa ludzi kupuje lodówkę i ją wyłącza i koniec. Takze rzuć okiem na temperatury w lodówce i zalecane do przechowywania tych roślin to może będzie trochę lepiej.

@Voltage i na drugi dzień wyławiałem spleśniałe.

Ale jak to wyławiałeś? To nie wyrzuciłeś całego opakowania?? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

@Bigos wyrzuciłem, może trochę źle się wyraziłem - znalazłem spleśniałe w środku mimo że w sklepie starałem się wybierać te które wyglądały ładnie.

Zaloguj się aby komentować