Dyskusja użytkownika Opornik


Co za kuwa bzdet. Sam z własnej woli się męczę, bo zmagam się z napadami wieczornego knura, który dopomina się głównie o węglowodany, więc daję mu kontrę dopóki mogę (ograniczam bilans kaloryczny), a to moja kochana kobita, która też pości, ale tylko dla swoich własnych zasad mówi mi: Zjedz coś, nie katuj się, przeż słyszę jak ci jeździ w brzuchu!
Zaloguj się aby komentować