Finał głośnej afery szpiegowskiej. Poseł przez lata sprzedawał informacje Rosji. "Szok"

Sąd okręgowy w Rydze uznał polityka Janisa Adamsonsa za winnego szpiegostwa na rzecz Rosji. Skazano go na osiem lat i dwa miesiące pozbawienia wolności oraz dwa lata nadzoru kuratorskiego. Wyrok można jeszcze zaskarżyć do Sądu Kasacyjnego.


Janis Adamsons (ur. 3 listopada 1956 roku) to łotewski polityk, były minister spraw wewnętrznych, poseł do tamtejszego parlamentu w latach 1995-2002 oraz od 2010 r.


Janis Adamsons ukończył studia w jeszcze sowieckiej Wyższej Szkole Morskiej w Kijowie. Od 1979 do 1991 r. pracował w radzieckich służbach ochrony granic, na dalekim wschodzie. Następnie w łotewskich wojskach ochrony pogranicza. Był przewodniczącym parlamentarnej komisji ds. wyjaśnienia związków osób publicznych z pedofilią.


W związku z ustawowym zakazem kandydowania byłych współpracowników KGB został skreślony z listy kandydatów w wyborach w 2002 r. Adamsons zaskarżył skutecznie tę regulację do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Po przywróceniu niepodległości Łotwy zajmował stanowiska w siłach morskich i straży granicznej. Dobrze znał sposoby legalnego lub nielegalnego przekraczania znanej mu granicy. Był również ministrem spraw wewnętrznych, co pozwoliło mu poznać system bezpieczeństwa kraju. [...]


#wiadomosciswiat #lotwa #szpiegostwo #posel #rosja #sad #wyrok #politykazagraniczna #wnppl

wnp.pl

Komentarze (11)

@sireplama @Modrak jesli cisniesz na browna to powiedz mi co jest nie tak z polskimi sluzbami? sa skonczonymi cipeuszami? sa agentami? maja inne polecenia partyjne? przeciez to jawny agent - nic tylko puszkowac i odbierac nagrody.
Lewaki zawsze maja problem ze zidentyfikowaniem zrodla swoich problemow.

@666 no to jednak nie jest takie proste. Obaj są bez dwóch zdań agentami wpływu - to jest pewne i jasne dla wszystkich i oni sami nawet niespecjalnie się z tym kryją. Tyle że samo bycie agentem wpływu i bycie prorosyjskim politykiem, jeszcze nie jest nielegalne. Aby ich za coś skazać, trzeba by bylo wykazać i udowodnić działanie na szkodę państwa, zdradę, przekazywanie tajnych dokumentów i informacji etc. A jak wiesz, to ruski wywiad, to nie jest zbieranina przypadkowych ludzi. Śladów i dowodów to oni raczej nie zostawiają. Dlatego jest tak, że wszyscy wiedzą, ale nikt nie potrafi udowodnić.

@Mr.Mars


Słabo.

Jeżeli nie ma argumentow przemawiających na korzyść takiego szpiega (np. grozili, że zabiją jego rodzinę za brak współpracy) to powinien byc wyrok minimum 25lat, nawet dożywocia.


W końcu w przypadku ewentualnej wojny, dane przekazane przez szpiega mogą decydować o życiu milionów obywateli.


Natomiast za szpiegostwo w czasie wojny to kara ostateczna.

Zaloguj się aby komentować