Dzisiaj lepiej niż wczoraj ale nadal walka z kolką. Czas dużo lepszy i padły też osobiste rekordy, a biegam od 3 tygodni regularnie. Przy mojej wadze i fakcie, że ostatnie 4 miesiące spędziłem leżąc po operacji to bardzo dobry wynik i sam jestem z siebie dumny. Pies dzisiaj mi nie srał co krzak, więc także było lepiej. Wynik byłby dużo lepszy, gdyby nie to, że łapie mnie kolka i muszę przystawać, co rozwala mi tempo.


#sztafeta #bieganie #trening

c8bb8f20-10a4-4173-b513-dbc83ca4a415
75862b53-f388-45dd-ae79-a2b56685449f

Komentarze (10)

Oby. Byle mnie kolka nie chwytała i tak będzie. Bo to jest najgorsze gówno. Masz siłę biec dalej ale boli tak że musisz stanąć...

114. Było gorzej, jest już -4. Będzie lepiej bo zaczynam też machanie kettlami, co bardzo lubię, więc wróci siła i łapy się odbudują. Lata temu trenowałem trójbój siłowy i siła została. Za to wyglądam jak gówno. Ale powoli się to zmieni.

Nie czuję endorfin. Czuję wkurw na samego siebie, że do tego dopuściłem i dopiero teraz się za siebie biorę. Nie mam wsparcia najbliższych (prócz córki) więc to też mnie jakoś pozytywnie nie nastraja ale trzeba być dobrej myśli.

No właśnie ciężko u mnie z czasem na jazdę. Żeby się zmęczyć na rowerze, to musiałbym z godzinę czy półtorej pojeździć i mieć gdzie jechać, a jak już to miałbym balast w postaci 7 i 5 latki ze sobą. Więc więcej stania niż jazdy.

A przy bieganiu zabieram ze sobą psa, który jest przeszczęśliwy że ma ekstra spacer. Na rower go nie wezmę.

@Morfi_pl Taka rada: Nie biegaj codziennie! Albo dostosuj sie do tego co ci Garmin podpowiada z Czasu Odpoczynku, albo sciagnij sobie na Kalendarz do Garmina Connect trening np. 10km i biegaj wedlug tego rozkladu.

Zaloguj się aby komentować