Dziś odbyłem WYPRAWĘ z której @AdelbertVonBimberstein byłby dumny. Przeszedłem łącznie 3,5 kilometra by zdobyć ARTEFAKT. Otóż niektóre chłopy lubią mieć maszynkę do golenia z 2137 ostrzami dostosowująca się do kształtu twarzy, z jakims paskiem z aloesu czy czegoś tam. I ja to szanuje. Ja po prostu lubię jak mi morda krwawi

#depresja #chorujzhejto #niewiemjakotagowac

b1d66ede-2197-4bc5-95be-1207ca7286c8

Komentarze (7)

@zuchtomek ksywka się z dupy nie wzięła :D a ta maszynka to tribute dla mojego kochanego dziadka, który używał tylko zyletkowe.

@dziki Pamiętaj o płynie po goleniu na alkoholu na krwawiącą mordę. Niezapomniane przeżycie uczące pokory.

BTW. Czy tylko ja mam wrażenie ze żyletkowe golarki golą bliżej skóry? Znaczy po goleniu żyletkową gęba wydaje się gładsza niż po jednorazówce.

@SpokoZiomek pamiętam ;) a co do maszynki, wymaga odrobinę wprawy, to nie jest cudo za 150 zł z wymiennymi wkładami za 200, ale goli doskonale. I jest tylko jedna rzecz która goli lepiej - brzytwa. I jak już znajdę pracę to chyba w brzytwę zainwestuję.

@SpokoZiomek w teorii te kilku ostrzowe jednoczęsciówki golą więcej włosa. Jak pierwsze ostrze go nie utnie to go naciąga a kolejne ucina go zaraz u nasady. Taki naciągnięty włos po ucięciu wraca ucięty często poniżej powierzchni skóry i to rodzi problem bo często odrastają pod skóra.
Często mi takie wariaty odrastały, przeszedłem na podobna maszynkę jak op i problemu nie ma

@SpokoZiomek imho chyba są też ostrzejsze. Mój pierwszy raz z żyletkami to pocięta morda, zanim zrozumiałem, że nie wolno jej dociskać do skóry.

Zaloguj się aby komentować