Dzień dobry się z Państwem,
Ja nie wiem co tu się odwaliło. Jest wiosna, słoneczko, piję sobie kawkę w pracy, rozanielony, najedzony rogalem francuskim. Nic mi więcej nie potrzeba. Muzyczka plumka, klikam sobie te znaczki w komputerze, przypominam - rozanielony, więc zero potrzeb. No to mówię sobie - sonet napiszę. Rozanielony. Po czym wylewa się ze mnie coś takiego jak poniżej. No serio - co jest ze mną nie tak?!
Idę zrobić głęboki rachunek sumienia, bo coś tu ewidentnie "nie pykło"...
Bezwład
Świat mi ucieka, a ja w miejscu stoję
W pustkę wpatrzony jak we wrota cielę,
A głowę, gdzie niegdyś było myśli wiele,
Wypełniają jedynie szepty urojeń.
Bezruch przeraża, lecz ruszyć się boję,
Tak obco we własnym czuję się ciele,
Z marazmu dzisiaj swój barłóg ścielę,
Za wiekuistym jeno tęskniąc spokojem.
Jeżeli się poddam, niczego nie zrobię,
By wyjść z tego bagna, co tkwię w nim po szyję,
To mrocznym całunem mnie ciemność nakryje,
I w niebyt odejdę w zapomnianym grobie.
Czy zdołam tę iskrę wykrzesać z siebie,
Zanim ta niemoc mnie żywcem pogrzebie?
#nasonety #zafirewallem #diriposta
