Dwa tygodnie temu kupiłem na lotnisku książki, żeby mieć zajęcie, kiedy sam na mieszkaniu będę siedzieć po pracy.


Jedna z nich to "Król Darknetu", napisana przez Nick'a Bilton'a książką o historii Silk Road.


Polecam, zwłaszcza fanom literatury faktu.


Przechodząc do meritum. Taki egzemplarz książki, jak mój, z taką ilością błędów w drukarni nie trafił mi się nigdy. Nie chodzi mi o błędy w druku jak np. literówki. W czym problem? Na początek - jakieś 20-25 kartek wypadło razem przy pierwszym otworzeniu toku. Teraz pod koniec lektury trafiam na niewymiarowy papierni kod kreskowy Na marginesie.


Pierwszy raz spotykam się z czymś takim.


#pytanie moje brzmi, czy często do sprzedaży trafiają takie wybrakowane egzemplarze? Pytam, bo jestem ciekawy kwestii kontroli jakości w drukarniach. Robią jakieś losowe sprawdzenia np. 1 na 100 z wydrukowanych #ksiazki jest sprawdzana czy trzyma poziom?


#pytaniedoeksperta


Samą książkę jako lekturę polecam. Ode mnie 8/10.

244c46de-d039-4f37-aa12-83d94f4339e8
eeba9cbb-4223-4724-92fa-7aad892138e8
b5ffedbe-2883-43b0-ae8d-a3a90b829432

Komentarze (16)

@bartek555 odpowiem dla ciebie, że tak samo bywam "na chałupie". Takie naleciałości językowe Z miejsca gdzie wychowywałem się i mieszkam. No i dochodzi też ileś tam lat pracy z ludźmi, którzy obok polszczyzny panów profesorów Miodka czy Bralczyka nawet nie stali. 🤷 Nie mówiąc nawet o słuchaniu czy wypowiadania się w tejże.


Ty po nocy nie śpisz czy na burcie?

@jarezz na burcie byku. jutro lece dalej do australii.


nabijam sie troche, bo moj przyjaciel, ktory tez robi na wiatrakach mowi tak samo

@pacjent44 jak w burcie? Na statku na burcie.


Rozumiem, że doczepił byś się o wypad "na bajzel" zamiast "do burdelu" ale w tym przypadku? 🤔😉😉

@bartek555 a może to polski turbinowy? 😉 Co do przyjaciół / kolegów to okazało się, że jeden Twój pracuje z jednym moim ale to nie miejsce na detale.


Uważaj na antypodach bo tam chyba ciężko chodzić do góry nogami 🤔😉

@peposlav dawne elblaskie. Rodzina po wojnie przywedrowala z kieleckiego. Z Podlasiem mam tyle związanego, że dwa razy przejechałem przez Białystok.

Wiem, że na Podlasiu mówią "dla" w innym znaczeniu niż w reszcie kraju ale skąd wzięło się to u nas to nie mam pojęcia.

E tam, jaka kontrola jakości. Trafiły mi się książki, gdzie: blok był źle przycięty i nawet nie dało się go otworzyć, jedna wklejka była do góry nogami, obecny był taki naddatek jak na twoim zdjęciu, na okładce widoczny był wlepiony pasek innej folii jak na nowych grach z PlayStation, no i oczywiście krzywe wklejenie bloku do oprawy, co skutkuje pięknym przesunięciem grafiki, widoczne zwłaszcza na grzbiecie, obecnie to jakaś plaga i widziałem już kilkadziesiąt takich egzemplarzy.

Zaloguj się aby komentować