Zawsze uważałem, że ścieżki w różnych parczkach miejskich są planowane przez jakichś odklejeńców. Zawsze sobie wyobrażam, że ktoś siedzi w jakimś programie graficznym, ma do zapełnienia dany obszar i projektuje go kompletnie nie biorąc uwagę co dzieje się poza parkiem. Gdzie jest przystanek autobusowy, gdzie jest przejście dla pieszych, gdzie jest sklep, innymi słowy jakie ścieżki ludzie będą pokonywać każdego dnia. I dlatego budują taką chujnie, że człowiek musi robić kilka zakrętów 90 stopni żeby dojść do celu. To skrajnie sprzeczne z naturą człowieka. Powinni siać trawkę i patrzeć gdzie ludzie wydeptują szlaki, a potem te obszary kostkować.
@pozdrawiam żeby to jeszcze było takie proste.
Jak ta trawka jest pod opieką konserwatora zabytków to się możesz cmoknąć i pomodlić, może pozwoli na skraju praku dodatkowy rząd kostki położyć.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Nie wiem jak teraz. ale żona po architekturze krajobrazu opowiadała, że na studiach uczyli ich, że przy projektowaniu np. parków trzeba najpierw wizję lokalną zrobić gdzie są takie ścieżki, na podstawie tego zaprojektować ciągi piesze (tzw. chodniki) a dopiero potem dostosować projekt do tych chodników. Pamiętam jak przechodziliśmy przez "zrewitalizowany" park i mi tłumaczyła, że projektant to go widział chyba tylko na wizualizacji
@Fafalala no proszę.
https://wsjp.pl/haslo/podglad/110481/przedept/5261783/przez-trawnik
@dildo-vaggins jak widać we wsi Warszawie też.
Zaloguj się aby komentować