Dyskusja użytkownika smierdakow
Dotychczasowy pośrednik spadł z rowerka, to ja wrzucę.
Doniesienia z putinowskiej Polski:
#RuskaKomisja - a więc jednak.
👉 Niedługo po tym, gdy Partia ogłosiła ustami aparatczyka Asta, że komisja nie powstanie w tej kadencji, na co oburzył się Adrian, że to ma niby uderzyć w jego godność (hehe), Partia w ostatnim możliwym terminie zgłosiła dziewięciu kandydatów do komisji. Są to:
👉 Sławomir Cenckiewicz - który pewnie zostanie przewodniczącym. Dla nieobeznanych: Cenckiewicz to jeden z naczelnych historyków Partii, tropiący wszędzie ruskie spiski, a także - co super ważne - prawa ręka Macierewicza. Cenckiewicz razem z Macierewiczem likwidował Wojskowe Służby Informacyjne i miał dostęp do najściślejszych tajemnic polskich służb wojskowych. Wiecie, tych, które potem opublikowano, a raport z likwidacji w sposób cudowny objawił się w rosyjskim internecie. Krótko mówiąc: Cenckiewicz to taki Macierewicz, który nie jest Macierewiczem.
Według mnie, obecność Cenckiewicza to niemal gwarancja, że na komisji wyciekną jakieś niejawne dokumenty. Władimir Władimirowicz lubi to.
👉 Oprócz tego kandydatami są:
Andrzej Zybertowicz - jeden z partyjnych "intelektualistów", doradca Adriana i twórca, jak sam to nazwał, Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego, czyli MaBeny. Tak, ten orwellowski twór miał powstać w Polsce, w XXI wieku. Zybertowicz od 30 lat należy też do wielbionego na patoprawicy nurtu publicystyki, skupiającej się na znajdywaniu we wszystkim ruskich spisków.
Łukasz Cięgotura - zastępca Cenckiewicza w Wojskowym Biurze Historycznym.
Przemysław Żurawski vel Grajewski - publicysta reżimowych mediów (TVP i bracia Karnowscy) oraz członek Narodowej Rady Rozwoju przy Adrianie.
Marek Czeszkiewicz - prawnik związany z Ministerstwem Sprawiedliwości, dawniej związany z CBA, a po Rewolucji także z ziobrową prokuraturą. Od 2015 roku z łaski Partii sędzia Trybunału Stanu.
Marek Szymaniak - były pracownik IPN, obecnie wicedyrektor przejętego przez Partię Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Arkadiusz Puławski - z kancelarii Pinokia
Sami widzicie, że sami kompetentni, bezstronni ludzie, którzy zagwarantują, że komisja porządnie zbada rosyjskie wpływy w Par... yyy, w Konf... nie, czekaj, w Kośc... no gdzieś je zbada.
👉 Jedyne dwie osoby, które mogą mieć jakieś rzeczywiste kompetencje w tym temacie to:
Michał Wojnowski - analityk ABW, specjalizujący się w rosyjskich służbach.
gen. Andrzej Kowalski - szef SKW w latach 2016-2020.
Natomiast obaj panowie pracują w służbach skrajnie upolitycznionych, a więc dla Partii. Kowalski może i jest kompetentny, ale skoro został szefem SKW za Macierewicza, to z pewnością musi być jeszcze lojalny.
👉 W tym miejscu ktoś może powiedzieć, że do wyborów zostało 6 tygodni, więc opozycja może grać na czas i zminimalizować szkody. A ja mówię konsekwentnie, że fizyczna obecność Tuska (lub kogokolwiek innego, bo komisja może wezwać i udupić k a ż d e g o), nie jest konieczna. Ba, może tylko przeszkadzać. Taki Tusk dobrze sobie radzi w rozmowach face to face i mógłby sobie z tymi ogórkami poradzić, co źle by wyglądało w TVP. A jeśli Tuska nie będzie...?
👉 Komisja usiądzie, oznajmi, że Tusk (lub ktokolwiek inny) odmówił/a stawienia się przed komisją, co jest znamienne, proszę państwa, prawda? Ale to nie szkodzi, bo materiał dowodowy jest szokujący, więc członkowie i tak go omówią, bo stawką jest bezpieczeństwo państwa. Po czym nastąpi dwugodzinny monolog z dowodami na poziomie TVP-owskiego "Resetu" i prezentacjami żywcem wyjętymi z podkomisji Macierewicza. I tego monologu nikt nie zakłóci, nie będzie pyskował. Show będzie trwał. I choć w rzeczywistości będzie to kolejna agitka wprost z Woronicza, państwowa oprawa i groźne miny sprawią wrażenie, że mamy do czynienia z czymś poważnym.
Nie mamy. To zwykły sąd kapturowy jest. Zresztą w swej istocie bardzo putinowski, prawda?
👉 Chciałbym na koniec zauważyć, że komisja wpisuje się w partyjne modus operandi, jeśli chodzi o sprawy rosyjskiej agentury. Otóż Partia i jej funkcjonariusze już kilka razy przeprowadzili podobną operację. Rozkręcano wielką gównoburzę, oskarżąjąc tych i owych o rosyjską agenturalność, po czym wprowadzano chaos, którego efekty na koniec zawsze godziły w polskie bezpieczeństwo i stabilność i wychodziły po myśli Kremla.
👉 W 2007 roku Macierewicz (z Cenckiewiczem), pod egidą obu Kaczyńskich, zniszczyli polskie służby wojskowe, rzekomo głęboko zinfiltrowane przez GRU. Dowodów nie znaleziono, nikogo nie skazano. Co się za to stało? Zlikwidowano służby, ujawniono nazwiska agentów i zasoby, prawdopodobnej agentce pozwolono swobodnie chodzić po budynkach służb, a do nowych zaczęto powoływać harcerzy, prawicowych publicystów i innych kolegów Macierewicza.
👉 W 2015, zinfiltrowane przez Rosjan miało być Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO. Dowodów nie znaleziono, nikogo nie skazano. Co się za to stało? Skutecznie zniszczono NATO-wską (!) instytucję, która miała zwalczać rosyjskie wpływy i dezinformację w regionie.
👉 W międzyczasie Macierewicz został papieżem smoleńskiej religii, której dogmat głosił, że polski premier to agent Kremla i morderca. Dowodów nie znaleziono, nikogo nie skazano. Ale co się stało? Ano to, że miliony Polek i Polaków (w szczytowym momencie 1/3 z nas, czyli tak jakby 12-13 milionów ludzi) wierzyło, że żyje w państwie, którego premier zamordował prezydenta.
👉 No, ale teraz będzie inaczej, prawda? Potężna Komisja w sześć tygodni ogarnie to, czego Partii jakoś nie udało się ogarnąć przez osiem lat i normalnie doskonale obiektywnie i ze stuprocentową skutecznością wyłapie wszystkich ruskich agentów w Polsce, znajdzie multum dowodów na agenturalność Tuska (lub kogokolwiek innego), po czym nastaną nowe, wspaniałe czasy, a krowy będą się cieliły dwa razy w roku.
Tak będzie. Serio.
#polityka #wiadomoscipolska #bekazpisu #putinowskapolska



