Dorastałem w latach 90 w małym miasteczku Polski B i przez cały mój okres edukacji w publicznych placówkach nie spotkałem z kimkolwiek kto by miał wszy, nigdy też nie było ani w szkole ani u nikogo w rodzinie problemu wszawicy.
Teraz mieszkam w Warszawie i jest tego jakaś plaga.
U syna w szkole od początku roku co chwila alerty ze ktos z rodziców zauważył.
U córki w przedszkolu to samo, cała grupa walczy z wszami, od kilku miesięcy dziewczynki są proszone o związywanie włosów. Rozmawiałem z dyrektorką i mówiła że w wielu grupach jest z tym problem, nie tylko u nas.
Znajomi mają dzieci w innym przedszkolu i szkole i u nich to samo, mówią że ich córki już kilka razy miały.
Czy to zawsze był problem dużych miast czy coś się ostatnio w tym temacie zmieniło a może po prostu mam pecha?
#parenting #warszawa #szkola