Premier Donald Tusk poinformował, że wyraził warunkową zgodę na odejście z rządu Macieja Berka i jego kandydowanie do Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej Berek pełnił funkcję ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Tymczasem jeszcze w 2014 roku ten sam rząd proponował przepisy, które zmusiłyby niedawnych polityków do 4-letniej karencji przed kandydowaniem na stanowisko sędziego TK:
"Zgodnie z treścią projektu ustawy o TK z 13 września 2024 roku "osoba, która sprawowała urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, mandat posła, senatora, posła do Parlamentu Europejskiego lub pełniła funkcję członka Rady Ministrów, sekretarza stanu, podsekretarza stanu lub pełnomocnika rządu" mogłaby kandydować na stanowisko sędziego Trybunału, "jeżeli od zakończenia sprawowania urzędu, wygaśnięcia mandatu lub zakończenia pełnienia funkcji upłynęły co najmniej 4 lata". Karencja miała obowiązywać także członków partii politycznych." https://tvn24.pl/polska/maciej-berek-kandydatem-do-tk-wczesniej-koalicja-proponowala-ograniczenia-dla-politykow-st9187692
Projekt tej ustawy nie został podpisany przez ówczesnego prezydenta i został odesłany do TK, który uznał projekt za niezgodny z konstytucją
@Bujnik Obstawiam, że uznali iż trzeba wykorzystać bajzel w PiSie, i zrobić teraz wszystkie niepopularne rzeczy. Tak czy siak cyniczna hipokryzja. A najgorsze, że wiedzą, iż ludzie mając alternatywy w postaci PiSu, Konfy i Brauna, i tak najpewniej zagłosują na nich.