Dlaczego w takich turystycznych miastach, jak Rzym, Barcelona czy Paryż, służby oraz władze nie zrobiły nic (oprócz apelów o ostrożność) w stosunku do kieszonkowców i oszustów „na bransoletkę”?
Przecież to są miasta cywilizowanych krajów, wielkie gospodarki świata, a każdy w Europie chyba już wie, że tam trzeba mega się pilnować, by nie zostać okradzionym lub żeby nie paść ofiarą oszustwa.
O co w tym chodzi? Ktoś jest w stanie to wyjaśnić? Serio te grupy przestępcze są tak trudne do rozpracowania?
Wczoraj moi teściowie zostali okradnięci w Barcelonie właśnie
#kiciochpyta #podroze #podrozujzhejto #europa #uniaeuropejska