Dawno mnie tak żadna choroba „śmiesznie” nie rozłożyła.

Wczoraj rano, totalny spokój. Śniadanko, pracka. Wszystko git. Jedyne co, to problemy „z toaletą”. Byłem na większym posiedzeniu chyba z 6 razy do południa.

Poszedłem na chwilową drzemkę, bo coś mi nie pasowało, brakowało mi energi.

20 minut drzemki i wstałem z gorączką 37.3. Dobiłem do 38.5 w 3h od drzemki.

O 21 już wróciłem do około 37.

Dzisiaj już wszystko wporzo, jedynie dalej problemy z toaletą. Brak gorączki


Co to za śmieszne ustrojstwo krąży.

Uważajcie na siebie, mnie na szczęście złapało na home office, ale w biurze to bym chyba nie dał rady

Komentarze (14)

W komentarzu wyżej wyjaśniłem już, że to zwykły zbieg okoliczności. Z drugiej strony, podobno nie ma przypadków, są tylko znaki xD

Grypa żołądkowa, tzw. jelitówka. Sam dostałem w środę wieczorem, w nocy bebech nasuwał, jakby kto walił kijem, a za dnia sraczka do popołudnia i stan podgorączkowy. Ech ... a dwa lata człowiek miał spokój... Jak ja tej mendy nienawidzę...

@Mr_Swistak kiedyś nie wiedziałem który koniec układu pokarmowego nadstawiać nad muszlę opery. Zeżarłem ząbek czosnku, często nim staram się wyleczyć.

To co było dalej źle odczuwałem w tamtym momencie. Skumulowały się wszystkie objawy, było źle. Jednak w ciągu kilku minut odczułem wyczekiwaną ulgę. Dobry, lecz chwilowo nieprzyjemny pomysł to był.

Zaloguj się aby komentować