Cześć, z okazji Światowego Dnia Gołębia zachęcam, żeby wyciągnąć z szaf co tam macie najlepszego od Rogera. Miłego dnia
#perfumy #sotd #conaklaciewariacie

Cześć, z okazji Światowego Dnia Gołębia zachęcam, żeby wyciągnąć z szaf co tam macie najlepszego od Rogera. Miłego dnia
#perfumy #sotd #conaklaciewariacie

@fryco nie wiem, ja lubię, bo to był mój pierwszy i chyba nadal najlepszy cynamon podany w sposób w miarę realistycznie przyprawowy, a nie słodyczowy jak to zwykle w mainstreamie czy niszy celebryckiej. I ten cynamon stanowi w zasadzie 70% kompozycji, w tle trochę gałki i mirry. Parametry dość biedne, jak to Carner.
@pedro_migo Mam trochę mieszane odczucia. Z jednej strony to bardzo przyjazny dla otoczenia i ładny zapach, lekki, z bardzo przyjemnym oudem i dodatkami w postaci mchu dębowego, wetywerii plus nieco ziół. Myślę, że idealnie sprawdziłby się właśnie teraz, na wiosnę. Z drugiej strony, jest tu to charakterystyczne DNA jakie można spotkać w zapachach Agar Aury, które notabene bardzo lubię. Jednak.... No właśnie. Mam już Oud Lubani oraz Khmer Kinam w swojej kolekcji. Niby to co innego ale w każdym z nich jest wyczuwalne to DNA. I zastanawiam się, czy jest sens mieć kolejną flaszkę Agar Aury. Gdybym nie znał nic wcześniej od Tahy i nie miał nic na półce, to Blu z marszu trafiłoby do mojej kolekcji i zostało tam na stałe. Bo to na prawdę dobra rzecz. Ale że to nie pierwsza moja styczność z Agar Aura, to wolałbym chyba coś bardziej wyróżniającego się spośród pozostałych kompozycji Tahy. Dodatkowo znajduję tu nieco podobieństwa do Suriranki oraz 1984 od Ensara (zapewne za sprawą delikatnego ziołowego vibe'u oraz mchu dębowego). Także jeszcze test globalny przede mną, żeby nieco bardziej poznać ten zapach i podjąć decyzję co do dalszych jego losów
A Ty jak odbierasz Blu? Kojarzę, że już testowałeś wcześniej.
@radjal porównanie do 1984 bardzo trafne, też mam takie skojarzenia, co więcej chyba jeszcze więcej tego podobieństwa do EO jest w Oud Fougere, którego swoją drogą bardziej polubiłem i szybko zaopatrzyłem się we flakon, spodobał mi się na tyle, że zakup 1984 sobie odpuszczę, ale Blu jeszcze rozważę, czekam do lata.
Zaloguj się aby komentować