@fryco coś jest z tymi kocimi szczynami bo kiedyś moja żona miała perfumy, Nie pamiętam już to jaka była marka ale na pewno były różowe w okrągłej butelce w sensie nie kulistej tylko od frontu miały kształt koła i też było czuć szczochy kocie
U mnie Prin Aranyaka. Niby wszystko miłe. Nuty cyprysowe przypominają mi któregoś Amouage (być może Epic). Poza tym mokra ziemia i... świeżo wykąpany pies. Zapach ładny, choć dla normalnych osob zapewne niełatwy