Co grozi zamrożeniem wojny na Ukrainie i jaki potencjał będzie miała armia rosyjska za trzy lata. 8 grudnia
Co grozi zamrożeniem wojny na Ukrainie i jaki potencjał będzie miała armia rosyjska za trzy lata.
8 grudnia 2023
Aleksander Kowalenko
Rozmowy o możliwości wstrzymania wojny na Ukrainie pojawiły się nie dziś – tak naprawdę rozpoczęły się zaraz po tym, jak Rosja zaczęła mieć problemy z ofensywą w 2022 roku. W większości przypadków źródłem tych rozmów są osoby mówiące po rosyjsku lub osoby z Zachodu powiązane z Moskwą. Ale wyobraźmy sobie sytuację, gdyby wojna rzeczywiście została na jakiś czas zamrożona.
O tym, jakie są realne możliwości rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego dziś i za trzy lata, a także czym grozi zamrożenie wojny Ukrainie i innym krajom – w dzisiejszym materiale wspólnego projektu OBOZ.UA i grupy Information Resistance.
Wielokrotnie słyszeliśmy, że aktywne działania wojenne nie pozwalają Rosji w pełni odrobić strat i zgromadzić zasoby. To bieżace straty zmuszają rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy do niemal całkowitego skupienia się na zrekompensowaniu strat - przy niewystarczających nakładach zasobów na akumulację na przyszłość.
Na przykład, jeśli mówimy o produkcji czołgów, to słowo „produkcja” nie jest już poprawne. Większość czołgów, które teraz trafiają na teren działań bojowych na Ukrainie, to czołgi wyjęte z magazynów (mothballing), które przeszły renowację i modernizację – dzięki czemu stały się mniej więcej gotowe do walki. Są to modyfikacje T-90, T-80, T-72, T-62, T-54/55, była też informacja o PT-76. Ilościowo Rosja może wyprodukować od 100 do 150 czołgów miesięcznie na wojnę (+/- 15-20%), w zależności od intensywności prac naprawczych.
Rosjanie mają mniej więcej taką samą sytuację w przypadku bojowych wozów opancerzonych, do których zaliczają się transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty, BMD i inne. I tu należy zwrócić uwagę na to, że przy istniejących mocach produkcyjnych i dostawach na teren działań bojowych zapotrzebowanie armii rosyjskiej na bojowe wozy opancerzone jest trzykrotnie większe niż na czołgi. Wynika to z faktu, że zgodnie ze standardową konfiguracją wojsk jeden czołg przypadać powinien na trzy lub więcej bojowych wozów opancerzonych.
Dziś Rosja, która poniosła ciężkie straty w kategorii bojowych wozów opancerzonych – ponad 10,5 tys. – po prostu nie ma możliwości pełnego zaopatrzenia żołnierzy w taką ilość tego sprzętu, jaka jest niezbędna do skompletowania wzorcowego stanu uzbrojenia.
Nie lepiej jest z artylerią. Na przykład miesięczny potencjał odbudowy holowanych haubic 152 mm, 122 mm, 105 mm i dywizjonowych dział 85 mm wynosi średnio 350 luf. Oddzielna kategoria obejmuje działa samobieżne, których modernizacja trwa znacznie dłuzej niż w przypadku holowanej artylerii i moździerzy. W sumie to nawet nie wystarczy, aby zgromadzić odpowiedni potencjał, z wyjątkiem być może zrekompensowania strat - a nawet i to nie zawsze.
Jednocześnie rosyjskie przedsiębiorstwa produkujące amunicję osiągają moce produkcyjne na poziomie 1,5-1,7 mln sztuk rocznie. Wzrost tych wskaźników jest zależny od wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych, ale ustalimy tę ilość bez uwzględnienia zmienności wzrostu. Choć warto zrozumieć, że tak się stanie (biorąc pod uwagę zdolność Rosji do obejścia sankcji i znalezienia dostawców potrzebnych jej produktów).
Załóżmy teraz, że wojna na Ukrainie jest zamrożona na trzy lata. Rosja ma szansę odrobić straty z wojny i zgromadzić nowe większe zasoby – dzięki przemysłowi, choć pracującemu przede wszystkim na naprawę i modernizację kompleksu wojskowo-przemysłowego, ale wciąż pracującego znacznie intensywniej niż przed 2022 rokiem.
Potencjał Rosji za trzy lata
Biorąc pod uwagę obecne moce, w przypadku całkowitego zaprzestania działań wojennych, potencjał armii rosyjskiej za trzy lata będzie przedstawiał się następująco:
Czołgów – od 3600 do 5400. Czyli ilościowo tyle samo, co na dzień 23 lutego 2022 r., a nawet więcej – prawie dwukrotnie. Umożliwi to pełne odrobienie strat z 2022 roku i utworzenie nowych jednostek.
Bojowe wozy opancerzone – mniej więcej tyle samo co czołgów – 3600-5400, co nie pozwoli na odrobienie strat od 2022 roku, ale przywróci skuteczność bojową jednostek i wyposaży nowo utworzone.
Pociski - w ciągu trzech lat Rosja będzie w stanie zgromadzić ponad 5 milionów sztuk amunicji, co pozwoli jej na prowadzenie stabilnego dziennego ostrzału 14 tys. wystrzałów przez cały rok lub przeprowadzenie ofensywy przy wsparciu ostrzału ogniowego 60 tys. pocisków dziennie przez trzy miesiące.
Do tej listy nie dodałem także zdolności Rosji do produkcji rakiet manewrujących, takich jak Kh-101/555, których ilość w magazynach za trzy lata wyniesie ponad 2200 sztuk, oraz Kaliber SLCM od 1 tys. do 1,5 tys.
Nie wspomniałem o dronach kamikaze Shahed-136, których produkcję Rosja uparcie próbuje doprowadzić do poziomu seryjnego, ale biorąc pod uwagę obecne dostawy, za trzy lata SZRF będzie miało co najmniej 9 tys.
Oczywiście w tych wyliczeniach jest niuans, ponieważ dzisiaj Rosja po prostu fizycznie nie ma w magazynach takiej ilości radzieckiego sprzętu, jaka nadawałaby się do przywrócenia do stanu gotowości bojowej. Ale bądźmy absolutystami i zacznijmy od tych liczb.
Tak więc Rosja będzie miała to wszystko po trzech latach zamrożenia wojny na Ukrainie.
Przyjrzyjmy się teraz, jak Rosja może wykorzystać ten potencjał i przeciwko komu przede wszystkim.
Odwet i groźby
Przede wszystkim zagrożenie przyjdzie na Ukrainę, co nie jest zaskakujące. A biorąc pod uwagę istniejący potencjał, gdzie w pierwszej kolejności zostaną skierowane ataki rosyjskich sił okupacyjnych? Jest więcej niż oczywiste, że przy intensyfikacji działań wojennych będzie to południe.
Dla rosyjskiej propagandy południe, czyli Chersoń, Nikołajew i Odessa, od dawna stało się niemal sakralne. Nie wchodząc jednak w szczegóły, głównym celem w tym kierunku dla Moskwy jest całkowite zablokowanie dostępu Ukrainy do Morza Czarnego i uzyskanie lądowego korytarza do Naddniestrza.
To z kolei rodzi kwestię bezpieczeństwa Mołdawii, która po „ponownym zjednoczeniu” Rosji i ww ziem, stanie się niewątpliwie kolejną ofiarą Rosji – ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Na Morzu Czarnym Rosja przywróci kryminalną kontrolę nad obszarem wodnym i będzie mogła bezpiecznie wzmacniać swoją obecność na swych wodach wewnętrznych dodatkową grupą okrętów wojennych.
Ponadto ruski mir może chcieć rozprzestrzenić się na inne kraje i regiony w pobliżu Rosji, na przykład na Kaukaz Południowy. Rosja może użyć siły, aby całkowicie zająć terytorium Gruzji, wkroczyć do Armenii i rozwiązać kwestię przywrócenia kontroli nad regionem.
A ten scenariusz jest równie realistyczny, jak scenariusz rosyjskiej inwazji na kraje bałtyckie. Litwa, Łotwa i Estonia znajdują się w tej samej strefie ryzyka co Mołdawia, Gruzja i Armenia.
Z tego możemy wywnioskować, w czyim interesie działają ci „wielbiciele pokoju”, którzy wzywają do zawieszenia broni. Przecież dopóki Rosja nie zostanie całkowicie wyczerpana i pokonana, danie jej szansy na odbudowę jest inicjatywą samobójczą.
#ukraina #wojna #rosja
