@l33tv33n na zachodzie bez zmian.
Pasmem wydarzeń, dzięki któremu radomski zagościł w tym okresie na pierwszych stronach gazet całej Europy, stawała się tzw. afera karabinowa. Jej początek sięgał końca 1991 r., kiedy to rozpoczęto finalizowanie sprzedaży 40 tys. karabinków AKMS, mających trafić do odbiorcy z Filipin. Pilotujący to przedsięwzięcie przy pełnej wiedzy i akceptacji władz państwowych, wicedyrektor „Łucznika” inż. Rajmund Szwonder, został jednak aresztowany na terenie Niemiec. Okazało się, że oferta na zakup broni była prowokacją amerykańskich służb specjalnych, a Polaków oskarżono o to, że wyprodukowane w Radomiu karabinki zamierzali sprzedać odbiorcy z Iraku. Zatrzymanych umieszczono w areszcie deportacyjnym, skąd mieli zostać przewiezieni do Stanów Zjednoczonych i tam stanąć przed sądem.
wydarzenia te zostały uznane jednoznacznie za niemiecko-amerykańską operację, mającą na celu zniszczenie konkurenta w handlu bronią. Chociaż spodziewano się ostrej reakcji polskich służb dyplomatycznych na bezprawne działania sojuszników, nic takiego nie nastąpiło.