W styczniu mi wybija 4 lata doświadczenia, jeszcze studia za pasem. Ogólnie w jednym z postów w tym wątku podsumowałem siebie, niestety nie mam talentu, moja pasja to też nie jest, ciężko też planuję się naukę jak nie wyrabiam się z robotą w 8 godzin. Ogólnie jest to dobry moment na przemyślenie drogi życiowej, nie jestem demonem ambicji ale lubię pracować, a tu wkładam dużo a wyjmuję mało. Przez porównanie siebie ze znajomymi z pracy mam przeczucie, że nie będę nigdy tak dobry i raczej do ich pensji po prostu nie dojdę, przy tym dalej zarywając nocki i poświęcając życie prywatne.